Istotnym wydarzeniem było także ogłoszenie programu sprzedaży walut obcych przez Norweski Bank Centralny, co wsparło tamtejszą koronę. W trakcie sesji amerykańskiej opublikowany został indeks PMI w Chicago, a także indeks zaufania konsumentów na rynku amerykańskim, które zgodnie rozczarowały rynek.
W dniu dzisiejszym najsłabszą walutą z grona G10 było euro, które wyraźnie osłabiło się w reakcji na dane o inflacji za wrzesień. O ile inflacja mierzona pełnym koszykiem CPI okazała się być zgodna z konsensusem i wyniosła 0,3% r/r, o tyle negatywnie zaskoczył odczyt inflacji bazowej, która wyniosła jedynie 0,7% r/r, podczas gdy rynek zakładał wzrost na poziomie 0,9% r/r. Czynnikami odpowiadającymi za tak niski wzrost były przede wszystkim niekorzystne zmiany cen energii, które spadały z powodu obniżenia się cen gazu, ropy oraz cen energii elektrycznej (głównie w Niemczech). Jeśli dodamy do tego niekorzystną sytuację gospodarczą w największych gospodarkach strefy euro, oraz problemy z realizacją programu TLTRO, to obraz europejskiej gospodarki nie przedstawia się nam w korzystnych barwach. Z tego powodu inwestorzy swoją uwagę skupiają już na czwartkowym posiedzeniu EBC. Rynek nie oczekuje kolejnych działań ze strony Europejskiego Banku Centralnego już w październiku, niemniej jednak nie można wykluczyć, iż w obliczu obecnej sytuacji retoryka EBC stanie się jeszcze bardziej gołębia.
Inwestorów zaskoczył dziś Norges Bank, który głosił, że sprzeda dolary i euro warte ok. 250 mln norweskich koron. Celem sprzedaży jest transfer części pieniędzy z norweskiego funduszu zarządzającego kapitałem pochodzącym ze sprzedaży ropy i gazu do budżetu rządowego. Wiadomość ta oczywiście sprzyjała norweskiej walucie, w szczególności w stosunku do euro.
Popołudniowe dane z rynku amerykańskiego okazały się sporym rozczarowaniem. Indeks aktywności gospodarczej Chicago PMI odnotował spadek z 64,3 do 60,5 pkt., zaś indeks nastrojów konsumentów z 92,4 do 86 pkt. O ile pierwszy indeks cechuje się dużą zmiennością, o tyle taka zgodna słabość danych może ostudzić nieco hossę na dolarze.
Polski złoty pozostaje stabilny wobec euro, co oznacza naturalnie, że traci wobec innych walut, szczególnie dolara. O godzinie 16:05 dolar kosztował już 3,3130 złotego, euro 4,18 złotego, frank 3,4660 złotego, zaś funt 5,3730 złotego.
Złoty traci solidarnie z euro
opublikowano: 2014-09-30 16:42
Najważniejszym wydarzeniem dzisiejszej sesji na rynku walutowym były opublikowane o godzinie 11 odczyty dotyczące inflacji w strefie euro. Inflacja bazowa okazała się być niższa od konsensusu, co doprowadziło do wyprzedaży europejskiej waluty.