Złoty znowu się wzmacnia

Piotr Burza
opublikowano: 18-05-1999, 00:00

Złoty znowu się wzmacnia

Zwykle rynki walutowe reagują na niepewną sytuację polityczną znacznymi wahaniami kursów. Ostatnio jednak można wyczuć na wszystkich światowych parkietach pewnego rodzaju zmęczenie wydarzeniami, które mają miejsce tak na Półwyspie Bałkańskim, jak i w Rosji. Dochodzące z tych regionów świata sygnały — zdaniem ekspertów — już dawno zostały zdyskontowane czy to pozytywnie czy też negatywnie i sytuacja powoli powraca do normalności. Dotyczy to także krajowego foreksu, który coraz wyraźniej zaczyna reagować na informacje z własnego podwórka. Zwłaszcza że ostatnie tygodnie przyniosły sporo informacji makroekonomicznych dotyczących fundamentów naszej gospodarki. Skutkiem tych dość optymistycznych sygnałów, złoty zaczął się powoli stabilizować, a nawet umacniać. Na rynku odczuwalny stał się wzrostowy trend naszej waluty, co doprowadziło do udanego zamknięcia minionego tygodnia. Jak można się było spodziewać, poniedziałkowe otwarcie notowań na foreksie przyniosło kolejną aprecjację naszej waluty. Poranny kurs złotego ustalił się tym samym na poziomie 2,46/2,30 proc. powyżej parytetu. Do takiego ukształtowania ceny złotego przyczyniła się też informacja z Rosji w sprawie nieprzegłosowania wniosku o odsunięcie od władzy prezydenta Borysa Jelcyna.

Oprócz tego — jak uważają specjaliści — powoli powraca także zaufanie do rynków krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Wynika to przede wszystkim z faktu, że gospodarki tych państw, w tym Polski, notują znacznie bardziej dynamiczny rozwój niż choćby krajów Eurolandu.

TYM SAMYM, jak się spodziewali dealerzy, złoty kontynuował wzrost swojej wartości na poniedziałkowej sesji. W południe rynek wyceniał złotego na poziomie 2,49/2,41 proc. powyżej parytetu. Za dolara płacono 3,922/50 zł, zaś za euro 4,1860/90 zł. Ten trend wzrostowy choć spowolniony utrzymał się jednak do końca sesji. Na jej zamknięciu złoty kwotowany był 2,42/2,33 proc. powyżej parytetu. Dolara wyceniono na 3,9240/55 zł, a euro na 4,1903/53 zł.

Mimo że Ministerstwo Finansów zmniejszyło ofertę bonów do 800 mln zł, inwestorzy zgłosili popyt na te walory w kwocie 1,793 mld zł. Wskazuje to, że nasze papiery dłużne są coraz bardziej atrakcyjne. Możemy się więc spodziewać utrzymania lub spadku rentowności najdłuższych 52-tygodniowych bonów skarbowych.

NA ŚWIATOWYCH rynkach walutowych dochodzą jednak po woli do głosu obawy o trwałość wzrostu gospodarczego w USA. Dotychczas silne bodźce zza Atlantyku nie tylko umacniały dominację dolara, ale także ożywczo wpływały na procesy gospodarcze w krajach wysoko rozwiniętych. Gospodarka amerykańska ze swoim potencjałem praktycznie wyznaczała trend wzrostowy dla całego światowego przemysłu.

CO JEDNAK będzie, gdy tempo wzrostu w Stanach Zjednoczonych zostanie zahamowane? Jak uważają dealerzy, brak jest krajów, które mogłyby przejąć schedę po USA. Być może taką lokomotywą okaże się grupa państw Eurolandu, choć dotychczasowe jej dokonania raczej na to nie wskazują. Ostatnio jednak zaczęło zyskiwać na znaczeniu euro (wczoraj kosztowało 1,067 dolara), co przyjmując optymistyczny punkt widzenia może sugerować powolne wychodzenie Eurolandu na prostą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Burza

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Złoty znowu się wzmacnia