Przy bardzo niskiej zmienności notowań EUR/USD, wczoraj złoty, podobnie jak większość walut naszego regionu, zyskał na wartości. Kurs euro do dolara oscylował wokół 1,3460, natomiast EUR/ PLN i USD/PLN zniżkowały — odpowiednio — do 4,13 i 3,0650 zł. Złotemu nie zaszkodziły nawet kolejne po indeksie PMI i produkcji przemysłowej słabe dane z rodzimej gospodarki za czerwiec.
Tym razem negatywnie zaskoczyła sprzedaż detaliczna, która w ujęciu rocznym wzrosła zaledwie 1,2 proc., czyli najmniej od połowy ubiegłego roku. O skali zaskoczenia świadczyć może fakt, że żadna z 26 ankietowanych przez agencję Bloomberg instytucji finansowych nie spodziewała się tak niskiego odczytu.
Dodatkowo sytuacja ta pokazuje, że na notowania złotego cały czas kluczowy wpływ mają czynniki zewnętrzne. Uważamy, że w kolejnych miesiącach wobec euro polska waluta powinna pozostać relatywnie stabilna z tendencją do lekkiej aprecjacji. Stać za tym powinna przede wszystkim słabość wspólnej waluty podyktowana luźną polityką prowadzoną przez Europejski Bank Centralny.
Co więcej, Polska ma jedne z najwyższych realnych stóp procentowych w Europie, co dodatkowo zachęca do lokowania kapitału w naszym kraju i wspiera siłę złotego. Naszym zdaniem, niepokoje geopolityczne nie będą miały przełożenia na trwałe osłabienie walut naszego regionu. Uważamy natomiast, że perspektywa zacieśnienia polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną umacniać będzie dolara — również wobec złotego.