Nowy prezes Krosna rozpoczął wczoraj urzędowanie. Jakie ma plany? Nie wiadomo. Główni rozgrywający nabrali wody w usta.
W środę wieczorem Krośnieńskie Huty Szkła poinformowały o złożeniu przez Jacka Sołtysa rezygnacji z funkcji prezesa Krosna bez wskazania przyczyn. Rada nadzorcza powołała go na stanowisko wiceprezesa. Prezesowski fotel objął Mirosław Pawłowski, który doskonalił swoje umiejętności zawodowe w siedleckiej Odlewni Staliwa Stalchemak. W 2001 r. związał się z koleją był członkiem zarządu spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Funkcję pełnił do 9 stycznia. Skąd te roszady?
Z nieoficjalnych informacji "PB" wynika, że rezygnacja nie była dobrowolna, a nowy prezes jest człowiekiem Zdzisława Sawickiego, głównego akcjonariusza spółki (do czego podobno przyznał się podczas spotkania z przedstawicielami załogi).
— Właściciel wybrał swoich ludzi. Trudno komentować sytuację. Jesteśmy przerażeni sytuacją w spółce — skarży się Jan Fiejdasz, przewodniczący NSZZ.
Akcjonariusze ze Stowarzyszenia Inwestorów Mniejszościowych (SIM), cały czas dokupują akcje krośnieńskiej huty.
— Z jednej strony jest to dobre, bo pokazuje, że właściciel nie chce wycofywać się z Krosna. Jaki będzie finał, nikt nie wie — mówi Paweł Kiciński, członek stowarzyszenia SIM.
Stowarzyszenie nie zna planów Zdzisława Sawickiego. Jego zdaniem, balansujące na krawędzi upadłości Krosno jest do uratowania.
— Może sprzedać nieruchomości, ma więcej zamówień, ale musi mieć kompetentnych ludzi na odpowiednich stanowiskach — mówi Paweł Kiciński.
Czy nowy prezes ma plan uzdrowienia Krosna — na to pytanie wczoraj nie udało nam się uzyskać odpowiedzi. Zdzisław Sawicki także był niedostępny. W poniedziałek spółka poda wyniki z czwartego kwartału.