Zmiana na szczycie w KGHM

Według swoich zwolenników, prezes miedziowego giganta stracił fotel z powodu czystej polityki. Według adwersarzy, za złe zarządzanie. Następcę poznamy w kwietniu

Tym, którzy chcieli odwołania Radosława Domagalskiego-Łabędzkiego, byłego już prezesa KGHM, ewidentnie się śpieszyło. Przewodniczący rady nadzorczej, Dominik Hunek, zwołał jej posiedzenie w trybie pilnym, w piątek wieczorem, a nadzorcy stawili się w Lubinie już w sobotę w południe. Dwie godziny później państwowa firma, jeden z największych producentów miedzi i srebra na świecie, nie miała prezesa. Razem z nim stanowisko stracił Michał Jezioro, wiceprezes odpowiedzialny za aktywa zagraniczne KGHM.

Radosław Domagalski- Łabędzki
Zobacz więcej

Radosław Domagalski- Łabędzki Marek Wiśniewski

Wybór w kwietniu

Pełnienie obowiązków prezesa powierzono wiceprezesowi Rafałowi Pawełczakowi, odpowiedzialnemu dotychczas za rozwój. Rada nie podała jednak uzasadnienia decyzji. Na nasze pytanie o przyczyny zmiany nie odpowiedziało też Ministerstwo Energii, nadzorujące KGHM. Podano jedynie, że nowy prezes zostanie wybrany w konkursie. Z naszych sobotnich rozmów wynika, że intencją rady nadzorczej jest wybranie nowego prezesa do 5 kwietnia 2018 r. Wśród kandydatów na to stanowisko najczęściej wymienia się m.in. Marcina Chludzińskiego, obecnego prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu.

— To byłby bardzo dobry kandydat — mówi nam jeden z członków rady nadzorczej KGHM. Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności, a także członek rady nadzorczejKGHM, ma zaś nadzieję, że nowym prezesem zostanie ktoś, kto już zna firmę.

Związki ciepło o byłym

Dlaczego Radosław Domagalski-Łabędzki stracił stanowisko? Zależy, kogo się o to spyta, ale dominują teorie polityczne. Najczęściej można usłyszeć (to też teoria współpracowników Radosława Domagalskiego-Łabędzkiego), że były prezes ukrócał wpływy wrocławskich polityków w grupie, co w związku ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi nie podobało się PiS. Najbardziej wpływowym politykiem obecnie rządzącej partii jest w regionie Adam Lipiński, wiceprezes PiS. Jego człowiekiem był m.in. poprzedni prezes KGHM, Krzysztof Skóra.

Potwierdzeniem tej teorii może być opinia zasłyszana przez nas we wrocławskich kręgach bliskich partii: „prezes KGHM powinien umieć się poruszać również w lokalnych kręgach, a nie tylko warszawskich”. Na politykę wskazuje też Józef Czyczerski. — Właścicielem KGHM jest skarb państwa i to on bierze odpowiedzialność za polityczne decyzje dotyczące zarządu — uważa związkowiec. O byłym prezesie Józef Czyczerski wypowiada się ciepło, bo ten zaczął robić porządki w zagranicznej działalności KGHM i porozumiał się z załogą w sprawie wzrostu wynagrodzeń.

— Odwołanie Domagalskiego to zwycięstwo tandemu: Krzysztof Tchórzewski — Adam Lipiński nad Mariuszem Kamińskim. Były już prezes był blisko związany z szefem służb specjalnych — twierdzi natomiast inny nasz rozmówca z kręgów rządowych. I dodaje: „Domagalski uporządkował KGHM po chaotycznych czasach Krzysztofa Skóry, przede wszystkim ułożył relacje z zagranicznymi kontrahentami. Politycy zobaczyli, że w spółce jest stabilizacja, więc postanowili ją odbić. Ot i cała logika.”.

Tarcia w zarządzie

Druga teoria wyjaśniająca odwołanie Radosława Domagalskiego-Łabędzkiego mówi o jego błędach menedżerskich, któ-

re miały go kosztować utratę zaufania premiera Mateusza Morawieckiego. Tę tezę będzie można zweryfikować 14 marca, bo wtedy KGHM opublikuje wyniki finansowe za 2017 r. — Chodzi o brak decyzyjności, opóźnienia w projektach, sposób wdrażania nowego kodeksu grupy i zły system zarządzania aktywami zagranicznymi. Choć w zakupach zrobił dobrą robotę — wylicza jeden z naszych rozmówców, zbliżony do rady nadzorczej. Uwaga dotycząca aktywów zagranicznych może wyjaśniać, dlaczego odwołany został również Michał Jezioro. Ponadto, wedle naszych rozmówców, w zarządzie KGHM był konflikt — prezes i wiceprezes Jezioro ścierali się na posiedzeniach zarządu z wiceprezesami Ryszardem Jaśkowskim i Rafałem Pawełczakiem, związanymi od lat z KGHM i Wrocławiem. Wiceprezes ds. finansów, Stefan Świątkowski, głosował na posiedzeniach w różny sposób.

Daleko do rekordzisty

Radosław Domagalski- -Łabędzki utrzymał się w KGHM półtora roku — objął stanowisko w październiku 2016 r. Wcześniej pracował jako wiceminister rozwoju u boku Mateusza Morawieckiego, a jeszcze wcześniej w Chinach, dla firm związanych z biznesmenem Michałem Sołowowem. Jego poprzednik, Krzysztof Skóra, pracował w KGHM tylko nieco ponad pół roku. Daleko im do rekordzisty, czyli Herberta Wirtha, który pod rządami PO-PSL prowadził KGHM przez 6,5 roku.

 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zmiana na szczycie w KGHM