Zmiana w sprawie stałej stopy

Zamiast domagać się premii za hipoteki o stałej stopie, banki powinny lepiej szacować ryzyko kredytów ze zmienną ratą — stwierdziła KNF.

Nadzór wykazał się dużą niestałością w sprawie kredytów hipotecznych o stałej stopie. Jeszcze w październiku ubiegłego roku Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) ogłosiła rozpoczęcie pracy nad nowelą rekomendacji S, która zmusiłaby banki nie tylko do oferowania, lecz także zachęcania klientów, by zaciągali hipoteki z zafiksowaną ratą na co najmniej kilka lat. Taki produkt kilku kredytodawców ma na półce, ale tej najwyższej, mało dostępnej dla zainteresowanych. Kredyt ze stałą stopą jest wygodny z punktu widzenia klienta, ponieważ zabezpiecza go przed ryzykiem stopy procentowej. Spokojny sen ma jednak swoją cenę: hipoteki o stałej stopie są droższe niż kredyty o ruchomym oprocentowaniu, co sprawia, że na polskim rynku, bardzo wrażliwym cenowo, taka oferta praktycznie nie ma wzięcia. Dzieje się tak szczególnie przy rekordowo niskich stopach procentowych, gdy raty kredytowe oparte na WIBOR są również niskie. „Obecnie jest właściwy moment, by rozpocząć wprowadzanie na polski rynek kredytów na stałą stopę procentową” — stwierdziła w październiku KNF. Nadzór przestrzegał, że wzrost stóp procentowych może mieć dla klientów równie bolesny skutek, co wzrost kursu waluty, który spowodował, że raty hipotek frankowych wystrzeliły. Pismo wyszło z Komisji 10 października, czyli w dniu, w którym stery KNF przejął Marek Chrzanowski. Jak się okazuje, wraz ze zmianą przewodniczącego zmieniło się spojrzenie nadzoru na hipoteki.

— Niewątpliwie należy się zgodzić, że 100 proc. kredytów ze zmiennym oprocentowaniem to sytuacja nietypowa. Nie ma podstaw, by faworyzować kredyty o stałym oprocentowaniu, by odgórnie regulować ten problem — stwierdził przewodniczący Chrzanowski podczas wczorajszego dorocznego Forum Bankowego, którego jednym z tematów przewodnich były kredyty o stałej stopie. Szef KNF stwierdził, że kredyty ze stałą stopą mogą tworzyć ryzyko skokowego wzrostu obciążeń dla klientów.

— Ma to znaczenie dla całego sektora finansowego w kontekście polityki mikro- i makroostrożnościowej oraz pieniężnej. W przypadku tych kredytów ryzyko kredytowe nie wynika ze zmienności oprocentowania, lecz ze złego szacunku zdolności kredytowej. Obowiązkiem banków jest właściwa ocena ryzyka kredytowego klientów — mówi Marek Chrzanowski. To przysłowiowy kubeł zimnej wody dla bankowców, którzy liczą na marchewkę od nadzoru, np. zmniejszenie wag ryzyka dla teoretycznie bezpieczniejszych kredytów o stałej stopie. — Bez dodatkowych zachęt cena kredytu się nie zmniejszy, a zatem nie zmieni się też popyt — można było usłyszeć w kuluarach forum.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zmiana w sprawie stałej stopy