Niepokorni członkowie rady nadzorczej KGHM z ramienia Skarbu Państwa stracą posady. I na tym właściwie koniec roszad.
Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) będzie chciało podczas dzisiejszego zgromadzenia akcjonariuszy KGHM Polska Miedź zmienić dwóch, a może nawet trzech członków rady nadzorczej, w tym przewodniczącego. Wczoraj po południu instrukcje w tej sprawie podpisał Zbigniew Kaniewski, minister skarbu.
Starzy znajomi
Z informacji „PB” wynika, że Skarb Państwa chciał, aby jego nowymi reprezentantami w radzie nadzorczej zostali: Stanisław Speczik, odwołany niedawno wbrew zaleceniom ministra skarbu szef KGHM, Tadeusz Janusz, wywodzący się z Łodzi członek prezydium Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, oraz Krzysztof Białowolski, szef rady nadzorczej KGHM z początku lat 90.
Oficjalnego komentarza zainteresowanych osób nie udało się nam uzyskać. Zaraz po odwołaniu Stanisław Speczik podkreślał jednak, że nie wyobraża sobie powrotu do spółki, i to zdanie jest ponoć aktualne zarówno w kwestii zarządu, jak i rady nadzorczej. Więcej, wczoraj były szef KGHM miał powtórzyć to stanowisko w rozmowach z przedstawicielami MSP. To prawdopodobnie jedyna kandydatura, która upadła, pozostałe dwie są aktualne.
Gra pozorów
Nieoficjalnie mówi się, że dzisiejsze personalne roszady w radzie nadzorczej nie będą oznaczały jakiejkolwiek rewolucji, bo ta już się dokonała.
— Ministerstwo skarbu będzie chciało pokazać, że zachowało wpływy w spółce. Nikt jednak nie spodziewa się zmian w zarządzie — mówi osoba blisko związana z KGHM.
Pod koniec marca przedstawiciele związków zawodowych i Skarbu Państwa (wbrew opinii szefa MSP) zasiadający w radzie nadzorczej KGHM odwołali Stanisława Speczika z fotela prezesa KGHM. Kilka dni przed posiedzeniem RN pojawiły się informacje, że do dymisji szefa Polskiej Miedzi dąży Wiesław Kaczmarek, były minister skarbu, który niedawno przeszedł z SLD do Socjaldemokracji Polskiej. Walka o wpływy miałaby wynikać ze zmieniającego się układu sił na scenie politycznej — drugiego maja rząd Leszka Millera ma się podać do dymisji. Oficjalnie Stanisław Speczik wszedł w konflikt ze związkowcami po tym, jak zapowiedział dalszą prywatyzację spółki i podwyższenie kapitału.



