Zmienia się wizja systemu emerytalnego

opublikowano: 12-03-2017, 22:00

Pieniądze z OFE nie trafią na IKE lecz IKZE, PFR nie będzie zarządzał PPK, a opłaty zostaną ograniczone do 0,6 proc. To nowe opcje zmian w systemie emerytalnym

Na przełomie drugiego i trzeciego kwartału 2017 r. Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwo Rozwoju przedstawią projekty nowelizacji ustaw stanowiące podstawę do zmian w systemie emerytalnym.

Z perspektywy uczestników OFE żadne pieniądze nie zginą — podkreśla Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. Przekazując zgromadzone pieniądze na indywidualne konta, rząd chce stworzyć zalążek prywatnych oszczędności emerytalnych.
Zobacz więcej

BAZA DLA OSZCZĘDNOŚCI:

Z perspektywy uczestników OFE żadne pieniądze nie zginą — podkreśla Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. Przekazując zgromadzone pieniądze na indywidualne konta, rząd chce stworzyć zalążek prywatnych oszczędności emerytalnych. Grzegorz Kawecki

Taką deklarację złożył wicepremier Mateusz Morawiecki na konferencji Izby Domów Maklerskich w Bukowinie Tatrzańskiej.

Garść nieznanych dotychczas szczegółów przedstawił Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), który ma być przejściowo zaangażowany w zarządzanie nowym systemem emerytalnym. Podtrzymał wcześniejsze deklaracje o przekształceniu OFE w fundusze inwestycyjne, a zarządzające nimi PTE w TFI, do których trafi 75 proc. aktywów OFE.

Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami pozostałe 25 proc. ma trafić do ZUS na subkonta stworzone przy okazji demontażu OFE przez rząd Donalda Tuska. Chodzi o pieniądze 16,5 mln osób, bo to, że nowe składki większości ubezpieczonych już nie płyną do OFE, nie oznacza, że nie ma w nich aktywów wynikających z wcześniejszych wpłat. — Z perspektywy uczestników OFE żadne pieniądze nie zginą — podkreśla Paweł Borys.

Wbrew przedstawianej od miesięcy wersji, aktywa które pozostaną w przekształconych OFE, nie trafią jednak na Indywidualne Konta Emerytalne (IKE) lecz na Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). — To jest potwierdzona nowa informacja, bo wcześniej mówiliśmy, że trafią na IKE — akcentuje Paweł Borys.

Obecnie IKE umożliwiają większe roczne wpłaty (12,8 tys. zł w 2017 r.), a po osiągnięciu wieku emerytalnego wypłaty bez tzw. podatku Belki. W przypadku IKZE całe wypłaty po osiągnięciu wieku emerytalnego objęte są podatkiem 10 proc. Wpłaty można jednak odliczać od podstawy opodatkowania, co przy limicie wpłat wynoszącym w 2017 r. 5,1 tys. zł pozwala już w 2018 r. odzyskać 1,6 tys. zł. Właśnie ten niuans podatkowy powoduje, że aktywa z OFE trafią na IKZE, a nie IKE.

— Wybraliśmy IKZE ze względu na identyczny model podatkowy, co OFE. Składka na OFE tak jak na IKZE jest odejmowana w naszym PIT — tłumaczy Paweł Borys.

Siedem lat przejściowych

Nie wiadomo jeszcze, jak ma być rozwiązany problem dublowania się rachunków emerytalnych. Obecnie można mieć jedno IKE i jedno IKZE. Może być prowadzone nie tylko w TFI, ale domu maklerskim, banku czy towarzystwie ubezpieczeniowym. Niezależnie od tego, czy aktywa OFE trafiłyby na IKE czy IKZE, dla części osób oznaczałoby to drugi rachunek, a dla mniejszej grupy — dodatkowo inny, niż mieli dotychczas.

— Mieliśmy na ten temat trzygodzinną dyskusję. Ten problem też będzie jakoś rozwiązany — mówi wymijająco Paweł Borys.

Przyznaje, że analizowane są opcje umożliwienia wpłat na IKE lub IKZE dziecka lub niepracującego małżonka oraz zniesienia limitów wpłat przy pozostawieniu limitów odliczeń podatkowych.

Zdecydowanie odcina się jednak od jakichkolwiek deklaracji w zakresie wprowadzenia takich modyfikacji. IKZE powstałe z OFE zostaną objęte siedmioletnim okresem tranzycji, w którym ich limit zaangażowania w akcje będzie stopniowo obniżany. Dopiero potem klienci będą mogli sami wybrać strategię inwestycyjną swojego IKZE.

To konsekwencja tego, że po zmianach przeprowadzonych przez rząd Donalda Tuska OFE stały się de facto funduszami akcyjnymi. Na warszawskiej giełdzie mają ulokowane ponad 100 mld zł i nagły transfer tych pieniędzy np. na rynek obligacji doprowadziłby do krachu na parkiecie. Z tego samego powodu, „przynajmniej w okresie tranzycji”, ograniczone będą możliwości wypłat z IKZE. Paweł Borys podkreślał, że nawet w okresie przejściowym PFR nie będzie zarządzał aktywami obecnych OFE.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Inaczej niż z OFE

Oficjalnie rolą PFR ma być czasowe zarządzanie Pracowniczymi Programami Kapitałowymi (PPK), które mają być nowym elementem systemu emerytalnego.

— Nie ma pomysłu, by PFR zarządzał przekształconymi OFE — podkreśla Paweł Borys. Paweł Borys przyznał jednak, że nawet jeśli chodzi o PPK, to obecnie bardziej prawdopodobny jest wariant oddania ich od razu instytucjom komercyjnym, ale z ograniczeniami dotyczącymi akwizycji i kosztów.

— Jeżeli chodzi o koszty, to propozycja ustawowa będzie zakładała istnienie limitu kosztów produktów trzeciofilarowych na poziomie 60 pkt. bazowych — mówi Paweł Borys, nie precyzując, czy chodzi o PPK, czy również IKZE powstałe z OFE. Dystrybucji PPK ma służyć specjalna platforma elektroniczna, na którą trafią oferty wszystkich instytucji finansowych, które spełnią normy kapitałowe i dotyczą doświadczenia inwestycyjnego.

— Zakładamy, że 80 proc. produktów będzie dostępnych na tej platformie — mówi Paweł Borys. W kwestii składek na PPK potwierdził dotychczasowe informacje. Zaznaczył, że w pierwszym okresie systemem objętych by było około 7,5 mln osób zatrudnionych na umowy o pracę i zlecenia w sektorze przedsiębiorstw, co dawałoby 12-18 mld zł rocznych składek. Według szefa PFR na rynek akcji trafiałoby z tego 4-6 mld zł.

— Jednocześnie zakładamy, że rozwinie się rynek obligacji korporacyjnych i pogłębi obligacji skarbowych, zależny obecnie od inwestorów zagranicznych, co niesie ze sobą określone ryzyka — wyjaśniał Paweł Borys. Przyznał przy tym, że możliwość rezygnacji pracownika z PPK sprawia, że brany jest pod uwagę wariant, w którym po dwóch latach zostanie w nich 5,5 mln osób.

Z drugiej strony rozważane jest objęcie PPK pracowników sektora finansów publicznych. By uczestnicy systemu nie wypłacali całości zgromadzonych oszczędności zaraz po osiągnięciu wieku emerytalnego, rząd myśli też o bodźcach podatkowych skłaniających do rozłożenia wypłat na co najmniej 10 lat. Zarówno Mateusz Morawiecki, jak i Paweł Borys podkreślali, że nowy system IKZE i PPK będzie całkowicie prywatnym.

— OFE to fundusze określone przez Sąd Najwyższy [już w 2008 r. — red.] i Trybunał Konstytucyjny jako fundusze publiczne. Tak też klasyfikuje je Eurostat. Niemniej zdecydowaliśmy się na przeniesienie tego, co zostało w OFE, na rachunki 16,5 mln osób po to, by stanowiły zalążek prywatnych oszczędności emerytalnych — mówi wicepremier.

— OFE były systemem obowiązkowym, jak się później okazało de facto publicznym, w którym uczestnicy nie mogli wybrać strategii. Teraz mówimy o systemie w pełni prywatnym, co jest chyba istotne po doświadczeniach z OFE. Pracownicy będą mogli decydować o strategii inwestycyjnej — tłumaczył Paweł Borys.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu