Polacy uwielbiają wszelkie nowinki elektroniczne — to dobra wiadomość dla takich firm, jak zwycięzca pomorskiego rankingu Gazel Biznesu.
Dla firmy Chip Placement Solution Industrial Engineering Poland (CPS) grudzień to czas żniw. Od września do świąt Bożego Narodzenia popyt na sprzęt elektroniczny radośnie wzrasta. Polacy kładą pod choinkę telefony komórkowe i inne gadżety, firmy wręczają swoim pracownikom i partnerom podarunki zacieśniające współpracę. Koniec roku kalendarzowego to także okres zamykania budżetów i czas na wydanie ostatnich zapasów.
Potrzebują ludzi
Korzystają na tym producenci sprzętu elektronicznego i jego dystrybutorzy. Korzysta m.in. firma CPS, zajmująca się sprzedażą, instalacją i serwisem takich urządzeń, jak maszyny SMT (surface mount technology — technologia powierzchniowego montażu płyt głównych), sitodrukarki, agregaty lutownicze, maszyny do nakładania kleju, przenośniki automatyczne, podajniki płyt, obrotnice czy urządzenia do filtrowania powietrza po procesach lutowania i laserowych.
Spółka powstała w 1998 r. Wcześniej dwaj spośród trzech założycieli, Mirosław Rozwadowski i Zbigniew Jagieła, pracowali w zakładach Philipsa w Kwidzynie. Trzeci — Armin Nagorny — z Philipsem współpracował. Producentowi sprzedaż w Polsce szła dobrze, więc pojawiła się potrzeba serwisowania jego produktów. Wspólnicy dostrzegli w tym swoją szansę. Zaczęli nawiązywać współpracę z producentami maszyn dla przemysłu elektronicznego, po 3 latach działalności zostali przedstawicielem na Polskę firmy Fuji. Obecnie sprzedają i serwisują także urządzenia firm Speedline, Hitachi, Purex i Rommel. Odbiorcami usług pomorskiej Gazeli Biznesu są firmy duże i małe: największe to Jabil, Sharp, Philips Lighting, LG Philips, Flextronics, Kimball i Lacroix. Oprócz sprzedaży nowych urządzeń (tylko na terenie Polski) CPS handluje również maszynami używanymi. W tym przypadku jej zasięg obejmuje praktycznie cały świat. W ciągu 8 lat działalności firma realizowała projekty w większości krajów europejskich oraz w Azji.
Bez pomocy Unii
— Nasza koncepcja prowadzenia firmy opiera się na kompleksowej obsłudze. Gdy na przykład nasz klient zamierza produkować telefony komórkowe — wskażemy mu, co i w jaki sposób kupić, żeby usprawnić cały ciąg technologiczny — mówi Mirosław Rozwadowski, prezes CPS Industrial Engineering Poland.
Spółka zatrudnia obecnie 13 osób, ale jej właściciele myślą o zwiększeniu zatrudnienia. W jej posiadaniu jest magazyn o powierzchni 400 mkw., zlokalizowany w Kwidzynie. Znajdują się w nim głównie używane maszyny gotowe do sprzedaży oraz materiały eksploatacyjne i środki ochrony antyelektrostatycznej. Magazyn przydaje się również, gdy klient zamawia jakieś urządzenie, ale chce, by je dla niego przechować do momentu przygotowania pomieszczenia do produkcji.
— Ten rynek jest dość mały i specyficzny. Zazwyczaj przygotowujemy ofertę dla konkretnego odbiorcy, bo różnymi drogami dowiadujemy się o jego potrzebach. Gdy na przykład jakiś koncern zaczyna budować w Polsce fabrykę, wiemy, że będzie potrzebował wielu urządzeń. Zwracamy się więc do niego już z konkretną ofertą — wyjaśnia Mirosław Rozwadowski.
Firmie wiedzie się szczególnie dobrze od około 2 lat — po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej zniesiono bariery celne i uproszczono wiele procedur, dzięki czemu CPS oszczędza sporo czasu i pieniędzy. Wzrost dobrze ilustrują liczby: obroty firmy w 2005 r. w stosunku do roku 2003 zwiększyły się ponadsiedmiokrotnie, w ubiegłym roku spółka zarobiła netto 1,84 mln zł, a jej kapitał własny wynosił 3,94 mln zł. Przedsiębiorstwo nie wykorzystało jeszcze wszystkich szans związanych z naszym członkostwem w UE. Firma nie skorzystała dotąd z żadnej dotacji unijnej, bo odstraszyły ją czasochłonne procedury i biurokracja, ale w najbliższej przyszłości zamierza sięgnąć po pieniądze z funduszy dla małych i średnich przedsiębiorstw.



