Znów o płacach w Polskiej Miedzi

GRA
20-04-2009, 00:00

W tym tygodniu związki zetrą się z zarządem w sprawie wynagrodzeń. O dywidendzie mówią jednak jednym głosem.

W tym tygodniu związki zetrą się z zarządem w sprawie wynagrodzeń. O dywidendzie mówią jednak jednym głosem.

Zgodnie z zapowiadanym wcześniej harmonogramem, dziś zarząd KGHM powinien usiąść ze związkami do rozmów na temat wynagrodzeń.

— Jeszcze w marcu zarząd zadeklarował, że spotka się z nami 20 kwietnia, ponieważ tego dnia miał już znać wyniki finansowe za pierwszy kwartał. To miało mu dać podstawę do rozmów o wynagrodzeniach. Niestety, nie otrzymaliśmy konkretnego terminu — mówi Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności.

Potwierdza to Leszek Hajdacki ze Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego.

— Nie dostaliśmy zaproszenia, ale jesteśmy na miejscu i gotowi do spotkania — zapewnia Leszek Hajdacki.

Daty jednak na razie nie ma.

— Nie wyznaczono jeszcze dokładnego terminu spotkania. Na pewno odbędzie się w tym tygodniu — mówi Przemysław Ziółek z biura prasowego KGHM.

Stanowiska stron nie zmieniły się od czasu ostatniej rundy negocjacji. Związki domagają się 8-procentowego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń i zwiększenia wpłat na fundusz płacowy. Tymczasem zarząd stoi na stanowisku, że średnio wynagrodzenia powinny pozostać bez zmian, w zamian za ochronę miejsc pracy.

O ile w kwestii wynagrodzeń związki i zarząd stoją po przeciwnych stronach barykady, o tyle na temat dywidendy mówią jednym głosem. Zarząd zarekomendował w piątek oficjalnie, aby zeszłoroczny zysk, czyli 2,9 mld zł, pozostał w spółce.

— Prezes Krutin racjonalnie ocenia sytuację firmy. Trzeba skończyć z wypompowywaniem gotówki z KGHM — komentuje Leszek Hajdacki.

Innego zdania jest natomiast minister skarbu, który zapowiadał, że zamierza pobrać dywidendę z KGHM.

— Przewiduję, że ostatecznie zarząd będzie musiał się ugiąć i resort skarbu przeforsuje decyzję o wypłacie dywidendy. Jej wysokość szacuję realnie na 20-30 proc. zysku netto — mówi Robert Maj, analityk KBC Securities.

Jego zdaniem, możliwy jest też inny scenariusz, w którym KGHM rezygnuje np. z inwestycji w złoża ze względu na ich rosnące ceny.

— Wtedy skarb państwa mógłby zażądać jeszcze wyższej dywidendy — spekuluje Robert Maj.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Znów o płacach w Polskiej Miedzi