Związek Nauczycielstwa Polskiego chce, aby płace nauczycieli wzrosły o 7 proc. oraz oczekuje, że Ministerstwo Edukacji Narodowej udzieli gwarancji, że w budżecie państwa wystarczy pieniędzy na obiecane podwyżki - poinformował w poniedziałek prezes ZNP, Sławomir Broniarz na konferencji prasowej w Warszawie.
Jak powiedział Broniarz, po pierwszych negocjacjach płacowych, które związkowcy odbyli w piątek z przedstawicielami ministerstwa, przedstawiono projekt rozporządzenia, który przewiduje wzrost płac nominalnie o 5 proc. Związkowcy chcą, aby płace wzrosły bardziej, czyli nominalnie o 7 proc., co dałoby realną podwyżkę o 5 proc. przy uwzględnieniu inflacji.
Związkowcy chcą też, aby do rozporządzenia zostały wpisane środki na dodatek dla wychowawców przedszkolnych oraz na wynagrodzenia dla nauczycieli biorących udział w egzaminowaniu uczniów na maturach i egzaminach zawodowych.
"W rozporządzeniu nie ma śladu informacji dotyczących egzaminów maturalnych i egzaminów potwierdzających kwalifikacje zawodowe. Nie wiemy, ile egzaminatorzy będą zarabiali. Chcemy, żeby to było wpisane do rozporządzenia, bo wtedy mamy gwarancję, że oni te pieniądze otrzymają i nie musimy ich wypłacenia negocjować z samorządami, które raz mówią, że powinna płacić CKE, raz że Okręgowe Komisje Egzaminacyjne" - tłumaczył Broniarz.
Przede wszystkim jednak ZNP chce od MEN zapewnienia, że na realizację podwyżek wystarczy pieniędzy, ponieważ, jak przypominał Broniarz, w tym roku mija termin, kiedy nauczyciele mogą iść na wcześniejszą emeryturę. Wielu z nich będzie chciało z tego prawa skorzystać, a organy prowadzące szkoły będą zobowiązane do wypłacenia im odpraw. Według szacunków ZNP takich osób może w tym roku być ponad 50 tys.
Drugim problemem z jakim będą musiały zmierzyć się samorządy będzie, według ZNP, wzrost płac dla poszczególnych nauczycieli, związany z ich awansem zawodowym.
"Z naszych informacji wynika, że samorządy przekazały do MEN zapotrzebowanie na ok. 900 mln zł tylko na te dwa elementy, czyli odprawy dla zwalnianych nauczycieli i obsługę awansu zawodowego. Liczymy na to, że uda nam się otrzymać potwierdzenie, że na to wszystko będą w budżecie środki" - podkreślił Broniarz.
Przypomniał, że wśród nauczycieli zrzeszonych w ZNP trwa referendum strajkowe. Nauczyciele mają zdecydować, czy podjąć protest nie tylko w związku z wysokością płac, ale też w związku z merytorycznymi aspektami edukacyjnej polityki rządu.
(PAP)