Zortrax nie dostarczył drukarek dla Della

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2016-08-04 22:00

Olsztyński producent nigdy nie zrealizował gigantycznego kontraktu. Zapewnia jednak, że wiedzieli o tym inwestorzy, którzy kupowali jego obligacje i akcje

Styczeń 2014 roku. Nieznana szerzej olsztyńska firma Zortrax ogłasza, że zdobyła ekskluzywny kontrakt z firmą Dell. Informatyczny gigant zamówił u niej 5 tys. drukarek 3D. Dzięki temu o firmie szybko robi się bardzo głośno. Rozgłos pomaga jej uplasować obligacje za 10 mln zł oraz błyskawicznie awansować do grona czołowych graczy na rodzącym się globalnym rynku druku 3D.

KURS NA SZYBKI WZROST: Zortrax, którym zarządza Rafał Tomasiak, w ciągu dwóch lat zdobył pozycję lidera polskiego rynku druku 3D. W ubiegłym roku firma sprzedała 5,5 tys. drukarek. Jej prezes został Przedsiębiorcą Roku w konkursie organizowanym przez EY.
Tomasz Pikuła

Obecnie Zortrax jest szybko rozwijającą się firmą, która ma już wyrobioną markę. Jej produkty są doceniane na całym świecie. W czerwcu na najważniejszych branżowych targach w Amsterdamie pokazała urządzenie Zortrax M300, które zostało świetnie przyjęte. W lipcu w przyszłość spółki uwierzył jeden z najbogatszych Polaków — Dariusz Miłek — który za 15 proc. jej akcji zapłacił 44 mln zł. To daje wycenę firmy na poziomie blisko 300 mln zł.

Tymczasem na rynku pojawiła się sensacyjna informacja, do której dotarł branżowy portal 3DPrint.com. W środę podał, że Zortrax nigdy nie dostarczył Dellowi 5 tys. drukarek, natomiast historia niezwykłego kontraktu w cudowny sposób pomogła polskiej firmie w biznesowym starcie. Olsztyńska spółka otwarcie przyznaje, że nigdy nie dostarczyła drukarek dla Della. Jak wynika z przesłanego nam oświadczenia Zortrax prowadził na ten temat rozmowy z informatycznym gigantem, ale do niczego one nie doprowadziły. „Kontrakt z azjatyckim oddziałem firmy Dell miał wszelkie szanse na finalizację i realizację w przewidzianym terminie.

Firma Zortrax miała także wszelkie podstawy ku temu, aby w dobrej wierze informować o planowanym kontrakcie we własnej komunikacji marketingowej oraz w publikowanych w tym okresie dokumentach emisyjnych. Z przyczyn zewnętrznych, niezależnych od obu stron, kontrakt nie mógł zostać zrealizowany na przyjętych warunkach. Próby renegocjacji warunków nie przyniosły rezultatu zadowalającego obie strony, więc ostatecznie podjęto decyzję o rozwiązaniu umowy za porozumieniem stron. Ze względu na klauzulę poufności nie możemy ujawniać więcej szczegółów kontraktu” — czytamy w oświadczeniu.

Spółka podkreśla, że informacja o tym, że kontrakt z Dell nigdy nie został zrealizowany, została przekazywana wszystkim inwestorom, którzy w ciągu ostatnich lat zainwestowali w Zortrax. Chodzi nie tylkoo obligatariuszy z 2014 r. czy o miliardera Dariusza Miłka. W 2015 r. olsztyńska spółka sprzedała akcje w ofercie publicznej za ponad 5 mln zł. W ostatnich miesiącach zaś przygotowywała się do oferty publicznej i giełdowego debiutu.

„Potencjalne zyski z niezrealizowanego kontraktu nie były raportowane w naszych sprawozdaniach oraz formalnie nie były uwzględniane w podstawie wyceny spółki” — informuje spółka.

Sprawdziliśmy. O ile w dokumentach, które towarzyszyły emisji obligacji z 2014 r., pojawia się informacja o kontrakcie z Dellem i jego pozytywnym wpływie na rozwój firmy, to w memorandum z 2015 r., które towarzyszyło sprzedaży akcji, nie ma ani jednego słowa o relacjach biznesowych z gigantem. Zortrax cały czas planuje debiut na giełdzie. Ma do niego dojść najwcześniej w 2017 r. W 2015 r. olsztyńska firma miała 37,6 mln zł przychodów i 8 mln zł zysku netto.