Zrobią każdą kadź i supergar na zupę

Sylwester Sacharczuk
07-02-2006, 00:00

Nie ma rozmiaru, którego nie moglibyśmy wyprodukować — przekonują pracownicy białostockiej firmy Altrad Spomasz.

Właśnie tu powstały największe w Europie patelnia i garnek, choć tak naprawdę firma jest znana z betoniarek.

Ale po kolei. Historia zaczyna się ponad pół wieku temu. W 1952 r. powstał Zakład Wytwórczy Maszyn i Urządzeń Przemysłu Spożywczego Spomasz.

— Naszą specjalnością były zbiorniki z aluminium, ale robiliśmy także chłodnice czy myjki na statki rybackie. Na początku w firmie pracowało zaledwie 30 osób — opowiada Bogdan Chmielewski, prezes Altradu Spomaszu.

Mocni w kotłach

Kiedy po 15 latach firma przeniosła się na obrzeża Białegostoku, do dzielnicy Starosielce, w zbudowanej od podstaw fabryce zaczęła produkować kotły warzelne dla zakładów zbiorowego żywienia. To był strzał w dziesiątkę.

— Zapotrzebowanie było ogromne, w tysiącach sztuk rocznie. Nikt inny nie produkował wtedy tak dużych kotłów — wspomina Tadeusz Madras, główny specjalista ds. technicznych, w zakładzie od 36 lat.

Wzięli się w garść

Firmie wiodło się coraz lepiej, ale prawdziwy i do dziś odczuwalny przełom nastąpił w 1975 r., kiedy zaczęła produkować betoniarki.

— To był nowoczesny produkt na licencji niemieckiej. Pod takim szyldem były wysyłane na eksport. Roczna sprzedaż wynosiła 40 tys. sztuk. Wtedy dołączyliśmy do liderów wśród producentów tych maszyn — mówi Bogdan Chmielewski.

Gdy jednak niemiecka firma została zlikwidowana, białostocki zakład został na lodzie.

— Trzeba było sobie radzić samemu. Mieliśmy fachową kadrę i potrzebne maszyny, więc wzięliśmy się w garść i zaczęliśmy produkować własną wersję betoniarek — opowiada prezes Chmielewski.

Udało się. Betoniarki szły jak woda i wkrótce stanowiły ponad 60 proc. produkcji. W zakładzie pracowało wówczas kilkaset osób.

Kolejny hit

Kiedy przyszła zmiana ustroju i inne państwowe zakłady ogarnęła recesja, Spomasz radził sobie zaskakująco dobrze. Po prostu wykorzystał kolejną lukę na rynku.

— Naszym przebojem stały się przyczepki. Polacy jeździli wtedy na zagraniczny handel, więc podczepiali je do swoich aut, najczęściej niezbyt pojemnych maluchów. Mieliśmy długie kolejki na zapisy — wspomina prezes Chmielewski.

Jednak przekształcenia były konieczne, dlatego w 1992 r. z państwowego Spomaszu powstała jednoosobowa spółka skarbu państwa. Zakład miał fatalne proporcje zatrudnienia — na 280 osób przy produkcji pracowało zaledwie 90.

— Kiedy padła zapowiedź zmniejszenia kadry, pracownicy zrobili referendum, a związki ogłosiły strajk. Ale z czasem musieli pogodzić się z tym, że sprzedaż się zmniejszała i zwolnienia stały się konieczne — opowiada Bogdan Chmielewski.

Nie tylko betoniarki

Firmie udało się ptrzetrwać ten okres. Przeszła też program powszechnej prywatyzacji i od 1999 r. należy do francuskiej grupy Altrad, lidera branży betoniarskiej w Europie.

— Inwestor nie przywiózł walizek pełnych pieniędzy, tylko chciał zobaczyć naszą inicjatywę i zmusił nas do aktywności. Zarobiliśmy na inwestycje i zaczęliśmy się rozwijać. Francuzi też na tym skorzystali, bo mieli tańszą produkcję — mówi prezes Chmielewski.

Obecnie białostocki Altrad Spomasz to największy w Polsce producent betoniarek, które stanowią 60 proc. całej firmowej produkcji. Dziesięć procent — to zbiorniki dla dużych zakładów mleczarskich.

— To naprawdę potężne wyroby — mają po 15 metrów wysokości i 4 metry średnicy, dlatego produkcja nie jest duża. Rocznie powstaje około 20 takich gigantów. Odbiorcami są największe mleczarnie z całej Polski, między innymi Mlekovita i Mlekpol — mówi dyrektor Chmielewski.

Rocznie w Spomaszu powstaje też 200-300 kotłów warzelnych. Trafiają do stołówek w całym kraju. Reszta produkcji to wyroby do budownictwa, takie jak barierki, taczki czy podpory.

Rekord Guinnessa pobity

Czasem Spomaszowi zdarzają się nietypowe zamówienia. To tu powstał na przykład największy garnek w Europie, dzięki któremu został pobity rekord Guinnessa w gotowaniu zupy. Garnek został wykonany w 2002 r. z wysokogatunkowej stali, na specjalne zamówienie Lata z Radiem i miesięcznika „Moje Gotowanie”. Jeździł po kraju w ramach kulinarno-koncertowej trasy pod nazwą „Wielkie Gotowanie”.

— W garnku o pojemności 5100 litrów ugotowaliśmy aż 17,5 tysiąca porcji zupy — wspomina prezes Chmielewski.

Lato z Radiem po roku znów zapukało do Spomaszu. Wtedy firma zrobiła z kolei największą w Europie patelnię. Ma 2,5 metra średnicy, ponad 7 metrów długości oraz... cztery kominy. Jej rączka jest w kształcie logo firmy. W patelni mieści się aż 2300 litrów, dzięki czemu można było w niej przygotować 7,5 tys. porcji drugiego dania.

Spomasz stworzył także mniejszy, trzytonowy kociołek na Przystanek Woodstock.

Ekspansja trwa

Spomasz intensywnie rozwija eksport, na który trafiają już dwie trzecie produkcji. Przed wejściem do francuskiej grupy firma eksportowała głównie do Hiszpanii, Niemiec, Belgii i Wielkiej Brytanii. Ostatnio mocno weszła na rynek rosyjski, a teraz chce zdobywać kolejne wschodnie rynki.

— W 2005 r. dobrze szła sprzedaż na Ukrainie i na Węgrzech, zaczynamy też ekspansję w byłych republikach nadbałtyckich — wymienia prezes Chmielewski.

— Chcemy zdobyć też co najmniej połowę polskiego rynku betoniarek i za trzy-cztery lata mieć w swoim ręku nawet ponad 90 procent rynku. Niemożliwe? Dlaczego nie? Mając taki produkt, jesteśmy bardzo dobrej myśli — dodaje Robert Salanqueda, prezes Altradu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Agenda gal / Zrobią każdą kadź i supergar na zupę