Zrzutka na roślinny boczek

Pomysł na biznes: Wędliny dla wegan bez mięsa i bez soi — to wyzwanie, które podjęli twórcy Bezmięsnego Mięsnego

Czy sprzedaż kiełbasy wiejskiej lub boczku może być niesztampowym pomysłem na biznes? Może, jeśli produkty zrobione są z... roślin. Wegańskie wędliny produkują i sprzedają w Bezmięsnym Mięsnym Igor Sadurski, Rafał Czech oraz Emilia i Sebastian Truszowie. W spełnieniu marzenia o otwarciu Bezmięsnego Mięsnego założycielom pomogło ponad 1500 osób. Wspierający współfinansowali projekt, biorąc udział w akcji crowdfundingowej.

Zobacz więcej

BEZCENNE OPINIE: Spędziliśmy wiele godzin — wykorzystując uwagi osób, które dotychczas miały okazję spróbować naszych produktów — na dopracowanie naszych bezmięsnych mięs — zapewniają Igor Sadurski i Rafał Czech, założyciele Bezmięsnego Mięsnego. Fot. Marek Wiśniewski

— Zbiórkę prowadziliśmy sami, nie korzystając z dostępnych platform zbiórkowych. Stworzyliśmy od zera bardzo prostą stronę internetową i zaproponowaliśmy trzy pakiety wsparcia. Pierwszy obejmował 3-procentową zniżkę w sklepie przez rok, drugi — zniżkę 5 proc. oraz mały pakiet produktów, trzeci — zniżkę 10 proc. i pełen pakiet produktów — mówi Igor Sadurski. Akcja trwała dokładnie dwa miesiące. W tym czasie udało się zebrać kwotę niezbędną do stworzenia sklepu internetowego.

— Taki był cel zbiórki, choć głównym założeniem było sprawdzenie, czy nasz pomysł ma w ogóle szanse powodzenia. Dostaliśmy potwierdzenie, że jak najbardziej ma — wyjaśnia Igor Sadurski.

Rozwój konsultowany

Bezmięsne wędliny na razie dostępne są wyłącznie w sklepie internetowym Bezmiesnymiesny.pl, w którego ofercie są: boczek, pieczeń, pepperoni, burger grillowy, kiełbasa wiejska i jałowcowa. Wszystkie w 100 proc. roślinne.

— Ofertę poszerzamy i modyfikujemy przy okazji świąt. Wówczas dostępne są specjalne produkty. W planach mamy rozszerzenie oferty o kolejne wędliny, w tym także bezglutenowe — zapowiada Igor Sadurski. Jeśli chodzi o pomysły na rozwój i zmiany, ekipa Bezmięsnego słucha społeczności, która tworzy się wokół ich projektu. To osoby, które nie tylko robią zakupy, ale też dzielą się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami.

— Słuchając naszych odbiorców, zwiększyliśmy moce przerobowe, uruchomiliśmy zakup pojedynczych produktów, opracowaliśmy wartości odżywcze, obniżyliśmy cenę i wprowadziliśmy setki miniusprawnień w działaniu sklepu — podsumowuje Igor Sadurski.

Obecne prace i działania strategiczne skupiają się na zaistnieniu marki w sklepach stacjonarnych oraz w gastronomii. Na tym polu zrobili już pierwsze kroki, zaczynając współpracę z trzema restauracjami. W planach jest również wejście na rynek zagraniczny.

Edukują rynek

Na polskim rynku jest coraz więcej firm oferujących wegańskie produkty zastępujące mięso. Są weterani, jak Polsoja od 1993 r. propagująca żywność sojową. Są też tacy, którzy soi nie lubią i nie chcą ryzykować, że produkowane przez nich jedzenie jest genetycznie modyfikowane, dlatego szukają miesiącami i dopracowują receptury, żeby ich bezmięsne produkty były wartościowe i smaczne. Tak działają m.in. BeVege. Tak też pracuje ekipa Bezmięsnego Mięsnego, którą od innych odróżnia ręczna produkcja oraz — jak sami podkreślają — otwarta komunikacja z odbiorcami mającymi realny wpływ na wciąż ewoluujący projekt. Rodzimy rynek dopiero od kilku lat poważnie traktuje potrzeby wegan i wegetarian. Na razie to nisza, jednak wciąż rozwijająca się i wciąż poszukująca rozwiązań zdrowszych, ciekawszych, smaczniejszych. Na szczęście jest też otwarta na edukację. Na takim rynku chce się odnaleźć Bezmięsny Mięsny.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Mastykarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Zrzutka na roślinny boczek