ZTE nie chce błysnąć jak kometa

Karol JedlińskiKarol Jedliński
opublikowano: 2014-03-07 00:00

Chiński koncern zanotował ponad 200 mln zł sprzedaży w Polsce — a to dopiero początek, bo do gry wchodzą smartfony.

W rozwinięciu skrótu ZTE jest zwrot „pomyślność Chin”. Lei Guo, kierujący dotychczas polskim oddziałem firmy, ma ostatnio wiele pomyślnych informacji dla włodarzy Państwa Środka, którzy pośrednio kontrolują część akcji telekomunikacyjnego giganta. Sam Lei Guo awansował właśnie na szefa działu mobilnego ZTE w kilkunastu krajach Europy (oprócz Polski są to m.in. Austria, Serbia, Czechy i Izrael). Następca Lei Guo w Warszawie będzie miał do zrealizowania ambitne cele — Polska nadal ma być europejskim prymusem.

APETYT ROŚNIE: Pod rządami Lei Guo ZTE w Polsce zrobiło
 skok do telekomunikacyjnej ekstraklasy. Firma znana z modemów
 i routerów zamierza teraz mocniej powalczyć w segmencie
 smartfonów. [FOT. WM]
APETYT ROŚNIE: Pod rządami Lei Guo ZTE w Polsce zrobiło skok do telekomunikacyjnej ekstraklasy. Firma znana z modemów i routerów zamierza teraz mocniej powalczyć w segmencie smartfonów. [FOT. WM]
None
None

Prymus zwyżek

— Oceniam, że w tym roku możemy nawet podwoić sprzedaż smartfonów nad Wisłą. Ten segment rośnie najszybciej — mówi Lei Guo i po raz pierwszy ujawnia skalę chińskiego biznesu w Polsce.

W 2014 r. przychody firmy dobiły do rekordowych 70 mln USD (220 mln zł). Zdecydowana większość pochodziła ze sprzedaży osprzętu telekomunikacyjnego, w tym modemów i routerów. Jeśli polski oddział utrzyma 60-procentowe tempo wzrostu, przebije poziom 100 mln USD już w tym roku. W Europie tylko hiszpańska i turecka dywizja koncernu może pochwalić się porównywalnymi wynikami.

Plan minimum zakłada 25-procentową dynamikę, z którą firma na setkę będzie musiała poczekać o rok dłużej. — Ten rok będzie dla nas okresem wzrostu także w związku z technologią LTE, do obsługi której oferujemy dużo nowych urządzeń. Nadchodzi czas jej szczytu w Polsce i chcemy być tego beneficjentem — przekonuje Lei Guo.

Marsz zamiast sprintu

Od kilku lat ZTE buduje potęgę w Polsce na modemach i routerach, chińska spółka kontroluje w tych segmentach nawet połowę rynku. Czas na coś nowego — pierwsze smartfony chińskiej firmy są już w ofercie operatorów komórkowych nad Wisłą. Firma umieściła je na średniej półce cenowej. Nie ma ambicji wytyczania nowych szlaków w segmencie urządzeń mobilnych, jej smartfony raczej naśladują urządzenia konkurentów, choć globalnie ZTE, który jest największym wnioskodawcą patentowym na świecie, braku innowacyjności zarzucić nie można.

— Wyścig technologiczny to nasz żywioł, ale nie chcemy być na siłę liderem w każdym segmencie. Szukamy równowagi, nie zamierzamy nagle zalewać rynku agresywnym marketingiem. Było już wiele firm, które błysnęły jak komety i… już ich nie ma. Będziemy przyspieszać w równym tempie, pamiętając, że na rynku smartfonów jesteśmy młodym graczem. Nasz udział w tej kategorii jest mały, co oznacza, że mamy gdzie rosnąć — uważa Lei Guo.

Większe ZTE to większa „pomyślność Chin” — w końcu właśnie ten koncern płaci najwięcej podatków do kasy Państwa Środka.

W 2013 r., według analityków, spółka wypracowała około 0,2 mld USD zysku przy 13 mld USD przychodów.