Dymisji prezesa KGHM Polska Miedź SA, Wiktora Błądka, domagają się niektóre działające w firmie organizacje związkowe; grożą wszczęciem sporu zbiorowego, a nawet strajkiem. Powodem jest łączenie przez Błądka funkcji prezesa z kandydowaniem na członka zarządu z wyboru załogi.
Obecny prezes KGHM Polska Miedź SA Wiktor Błądek został wystawiony do wyborów przez Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego (ZZPPM), którego szefem jest poseł SLD Ryszard Zbrzyzny. Błądek został już oficjalnie zarejestrowany i nie ma kontrkandydatów w walce o mandat.
Solidarność działająca w kopalni miedzi Lubin wezwała w czwartek Błądka (w skierowanym do niego piśmie) do rezygnacji z zajmowanego stanowiska. Natomiast przedstawiciele siedmiu innych organizacji związkowych poinformowali w czwartek na konferencji prasowej, że domagają się od ministra skarbu Jacka Sochy, aby odwołał prezesa ze stanowiska.
"Jeżeli w ciągu tygodnia minister nie podejmie takich działań, to solidarnie wejdziemy w spór zbiorowy z zarządem. Potem wykorzystamy wszystkie ustawowe możliwości, łącznie ze strajkiem" - powiedział PAP przewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego Pracowników Dołowych Jan Młynarczyk.
W czwartek PAP nie udało się skontaktować z przedstawicielem Ministerstwa Skarbu.
W poniedziałek minister skarbu Jacek Socha powiedział dziennikarzom, że prezes KGHM Polska Miedź nie może być w zarządzie spółki przedstawicielem załogi. Wykluczył jednocześnie, żeby mogło dojść do dymisji Błądka.
Wyjaśnił jedynie, że jeśli prezes zarządu byłby jednocześnie przedstawicielem załogi, to musiałby "być w opozycji do strategii spółki i nie miałby swobody działania". "Dlatego taka osoba nie powinna być prezesem" - zaznaczył Socha.
"Nie wiem, skąd taka nerwowość. Spółce potrzebna jest stabilizacja i to może zagwarantować Wiktor Błądek, obecny prezes" - powiedział w czwartek PAP członek prezydium ZZPPM i zarazem komitetu wyborczego Błądka, Leszek Hajdacki.
"Jeżeli ktoś reprezentuje właściciela, to nie może jednocześnie reprezentować interesów załogi" - uzasadnił żądanie Młynarczyk. Dodał, że taki pogląd podziela Związek Zawodowy Pracowników Fizycznych oraz Solidarność '80. W sumie pod pismem do ministra Sochy podpisało się siedem organizacji zakładowych. Jak ocenił Młynarczyk, skupiają one ok. 2,5 tys. osób. "Jesteśmy jednomyślni i przygotowani do strajku" - ostrzegł.
"Wydaje mi się, że to element kampanii wyborczej Jana Młynarczyka, który kandyduje na członka rady nadzorczej spółki z wyboru załogi" - odpowiedział Hajdacki, który obecnie sam piastuje tę funkcję oraz ubiega się o nią na kolejną kadencję.
Z kolei związkowcy z "Solidarności" z kopalni Lubin w piśmie skierowanym w czwartek do prezesa KGHM napisali: "Uważamy, że skompromitował się pan jako prezes i jako menedżer".
Wybory na członka do zarządu spółki będącego przedstawicielem załogi odbędą się w dniach 18-19 maja tego roku. Zostaną przeprowadzone w tym samym czasie co wybory reprezentantów załogi do rady nadzorczej firmy.
Konkurencyjny do ZZPPM związek działający w KGHM - Sekcja Krajowa Górnictwa Rud Miedzi NSZZ "Solidarność" - od początku bojkotuje wybory przedstawiciela załogi do zarządu firmy i wzywa załogę do tego samego.
Gdyby Błądek został wybrany do władz firmy, byłby pierwszym członkiem zarządu z wyboru załogi i tylko pracownicy mogliby odwołać go z tej funkcji. Aby tak się stało, do urn wyborczych musi pójść przeszło połowa załogi, i ponad 50 proc. z nich musi oddać głos na kandydata ZZPPM.
Skarb Państwa jest właścicielem ponad 44 proc. akcji KGHM. W 9-osobowej radzie nadzorczej spółki resort skarbu ma 5 przedstawicieli (3 pochodzi z wyboru załogi, a jeden reprezentuje zagranicznych akcjonariuszy). Jeżeli przedstawiciele MSP głosowaliby jednomyślnie, są w stanie dokonać każdej zmiany w zarządzie KGHM.




