162,96 mln EUR (673 mln zł) — tyle od Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) domagał się przed trybunałem arbitrażowym w Wiedniu austriacki Alipiq (dawniej Atel). Spór dotyczył umowy na dostawę energii elektrycznej zawartej w 1997 r. PGE się nie wywiązała, bo od marca 2008 r. nie dysponowała wystarczającymi transgranicznymi mocami przesyłowymiw kierunku Słowacji.
Trybunał okazał się łaskawy, bo przyznał Austriakom 43,2 mln EUR (178 mln zł) powiększone o odsetki. Choć PGE przegrała, to może uznać wyrok za korzystny, bowiem porażki się spodziewała i zawiązała na ten cel rezerwę wysokości ponad 95,2 mln EUR (393 mln zł). Teraz będzie mogła ją rozwiązać.
„Rozstrzygnięcie postępowania arbitrażowego i rozliczenie odszkodowania spowoduje częściowe wykorzystanie rezerwy, a pozostała jej część zostanie rozwiązana i ujęta w pozycji pozostałych przychodów operacyjnych w sprawozdaniuz całkowitych dochodów" — podała PGE w komunikacie.
Wyrok został wydany po ponad trzech latach postępowania. PGE dowodziło, że niewywiązanie się z umowy było niezawinione, bo wynikało z „zaistnienie zdarzenia siły wyższej, tj. głębokich zmian regulacyjnych, ewentualnie, konieczność dostosowania umowy do nowych, nieprzewidzianych przez strony, okoliczności”.
Choć PGE może uznać wyrok za korzystny, to zarząd energetycznego giganta zapowiedział, że przeanalizuje wyrok oraz możliwości prawne, które mogłyby służyć jego podważeniu.