Zwykły wzrost? Raczej eksplozja

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2004-06-15 00:00

Mlekovita zwiększy w tym roku sprzedaż o połowę — do 1,3 mld zł. Powinna dogonić lidera rynku. Wzrost zawdzięcza Unii.

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku spółdzielnia mleczarska Mlekovita z Wysokiego Mazowieckiego dogoni grajewski Mlekpol, dotychczasowego lidera branży. Chodzi zarówno o wysokość przychodów, jak i rentowność.

— Nasze obroty w tym roku powinny się zwiększyć o ponad połowę i osiągnąć wartość 1,3 mld zł, a zysk przekroczyć 30 mln zł — mówi Dariusz Sapiński, prezes Mlekovity.

W maju eksport rósł tak szybko, że jego udział w sprzedaży sięgnął 54 proc. W ubiegłym roku stanowił 32 proc., a sprzedaż wyniosła 812 mln zł.

— W tym roku udział eksportu powinien wzrosnąć do 60 proc. — mówi prezes Sapiński.

Dzięki akcesji dynamicznie rośnie sprzedaż wyrobów Mlekovity, głównie serów, do Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Grecji. Rośnie tak szybko, że spółdzielnia ledwo nadąża z zaspokojeniem popytu, a jej moce produkcyjne są wykorzystywane już prawie w 100 proc.

Poza wprowadzaniem swoich wyrobów do europejskich sieci sprzedaży Mlekovita chce rozwijać także eksport poza obszar Unii. W tym celu będzie ubiegać się w Brukseli o unijne subwencje eksportowe.

Mlekovita będzie też walczyć o rynek krajowy. Realizuje obecnie wartą 35 mln zł inwestycję, która umożliwi jej wprowadzenie na rynek mlecznych napojów fermentowanych w butelkach typu PET. Rozbudowuje też linię do produkcji serów twardych. Łącznie na inwestycje w tym roku wyda 50 mln zł i wykorzysta całą przyznaną jej kwotę dofinansowania z unijnego funduszu SAPARD.

Mlekovita, mająca w strukturach już dziewięć zakładów z całej Polski, podobnie jak Mlekpol zastanawia się nad celowością przejmowania kolejnych mleczarni.

— Na razie chcemy się rozwijać na bazie posiadanych zakładów — mówi Dariusz Sapiński.

Obecnie tylko trzy z nich mają uprawnienia eksportowe. Na pełne dostosowanie reszty do standardów UE spółdzielnia musi wydać kilka milionów złotych.