Życie na chwilę sięgnęło nieba

Mocny wzrost w polisach życiowych i stabilizacja w majątkowych – tak zaczęli rok ubezpieczyciele

Rynek polis życiowych nie pamięta tak dynamicznego początku roku od 2007 r. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wynika, że w pierwszym kwartale urósł on aż o 23 proc., a łączna składka zebrana przez firmy przekroczyła 9,4 mld zł.

Rok temu było to 7,6 mld zł. To pierwszy tak dobry kwartał od kilku lat. Ostatnio rynek kurczył się ze względu na masowe wycofanie się towarzystw z oferowania polisolokat (powodami były niska rentowność tego produktu oraz wysokie wymogi kapitałowe). Natomiast ubiegły rok stał pod znakiem niewielkiego zainteresowania klientów sprzedażą produktami inwestycyjnymi ze składką regularną.

Odrodzenie polisolokat

Po bliższym przyjrzeniu się wynikom za pierwszy kwartał okazuje się, że odpowiada za niego zaledwie kilka towarzystw. Wyniki w porównaniu z początkiem 2011 r. znacząco poprawili: lider rynku PZU Życie (wzrost o 38 proc.), Allianz (+125 proc.) i Benefia (+105 proc.).

Jeśli do tego doliczyć blisko 700 mln zł, które zebrał debiutant Open Life (dało mu to trzecie miejsce na rynku), okazuje się, że te cztery firmy wygenerowały cały wzrost. Za jego sporą część odpowiada sprzedaż zapomnianych już polisolokat.

Była to odpowiedź m.in. Allianza i Benefii na wzrost zapotrzebowania na produkty depozytowe ze strony banków po likwidacji lokat z dzienną kapitalizacją. Gwarantują one szybki wzrost przypisu składki, ale są mało zyskowne. Dlatego też Paweł Dangel, prezes Allianz Polska, studzi nastroje.

— Nie ma możliwości utrzymania tak znaczącej dynamiki segmentu życiowego do końca roku. Tym bardziej że rynek, jak również Allianz, wycofują się ze sprzedaży tego produktu — twierdzi prezes.

— Tak duży wzrost to wydarzenie jednorazowe. Ze względu na wymogi kapitałowe rynek nie pozwoli sobie na znaczące zwiększenie sprzedaży polisolokat. Mogły to zrobić tylko te towarzystwa, które do tej pory sprzedały niewiele takich produktów — uważa Krzysztof Mędrala, wiceprezes TU Europa.

Jednak ten wystrzał wywołał spore przetasowania w czołówce rynku życiowych. Np. z szóstego miejsca na drugie awansował Allianz, a Benefia z dziewiątego na szóste. Dla porównania: ING Życie, które od polisolokattrzyma się z daleka, spadło z trzeciej na piątą pozycję. O kilka szczebli w dół poleciał wicelider rynku — TU Europa.

Uniqa awansuje

O wiele mniej emocji w pierwszym kwartale dostarczył rynek majątkowy. W tym czasie urósł on o 10,5 proc., co pozwoliło mu przekroczyć próg 7 mld zł przypisu.

To pokazuje, że dynamika jest więc zbliżona do notowanej w ubiegłym roku. Najwyższe zwyżki odnotowali średniacy rynkowi: TUW TUZ zwiększył przypis o 68 proc., Concordia o 50 proc., a BRE Ubezpieczenia o 44 proc.

Wśród większych firm na wyróżnienie zasługuje Uniqa, której dzięki wzrostowi o 21 proc. udało się po raz pierwszy w historii awansować do grona pięciu największych towarzystw majątkowych na rynku. Wyrzuciła z niego należącą do grupy VIG Interrisk. Jak informował „Puls Biznesu” na początku czerwca, jest to zasługa udanego wejścia firmy w segment ubezpieczeń korporacyjnych.

Rynek spodziewa się jednak, że dynamika wzrostu w majątku będzie spadać i cały rok może zakończyć się jednocyfrowym wzrostem.

— Osiągnęliśmy apogeum zwyżek. Rynek cały czas konsumuje ubiegłoroczne podwyżki cen polis komunikacyjnych i majątkowych. Nie widać jednak żadnych nowych impulsów, które mogły wywołać wzrost. Liczba aut nie rośnie, a inwestycje spadają — mówi Andrzej Jarczyk, prezes Uniqa TU.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy