Życie po życiu

Jak wygląda biznesowa emerytura, czyli co się dzieje, gdy biznes sprzedany, a jego twórca ma dużo czasu i pieniędzy?

W najnowszym podcaście opowiadamy o życiu po życiu. Wśród naszych gości jest Krzysztof Jabłoński, współtwórca Korona Candles, giganta świecowego z fabrykami w Polsce i USA, który ponad rok temu sprzedał firmę, przeszedł na biznesową emeryturę i został obiecującym golfistą

Krzysztof Jabłoński zaplanował biznesową emeryturę. Szybko został jednak
byłym emerytem. Współtworzy z żoną, Izabelą Janachowską, Wedding Dream. — Mój
tato ma 86 lat. Ostatnio wybudował pawilon handlowy, który wynajął dla jakiegoś
banku. Zapytałem, po co to robisz? Odpowiedział: bo chcę kiedyś umrzeć w biegu.
I ja to rozumiem.
Zobacz więcej

W BIEGU:

Krzysztof Jabłoński zaplanował biznesową emeryturę. Szybko został jednak byłym emerytem. Współtworzy z żoną, Izabelą Janachowską, Wedding Dream. — Mój tato ma 86 lat. Ostatnio wybudował pawilon handlowy, który wynajął dla jakiegoś banku. Zapytałem, po co to robisz? Odpowiedział: bo chcę kiedyś umrzeć w biegu. I ja to rozumiem. FOT. WM

„PB”: Po sprzedaży firmy miał pan kilka miesięcy laby. Przeczytałam: urlop we Francji, potem kilka miesięcy w USA, ale już nie jest pan biznesowym emerytem i współtworzy Wedding Dream. Co poszło nie tak?

Krzysztof Jabłoński: Nawet nie minęło kilka miesięcy. Po sprzedaży wyjechałem na południe Francji, to fakt, a już w samolocie powrotnym wpadłem na pomysł, że jednak nuda to nie dla mnie i zacząłem nowy biznes. Wcześniej plan był taki, że po sprzedaży będziemy z żoną mieszkali pół roku gdzieś tam, myśleliśmy o Stanach, konkretnie o Miami, kiedy w Polsce pada, jest brzydko. Gramy tam w golfa, odpoczywamy, a później, gdy jest sezon ślubny, kiedy moja żona kręci programy — wracamy do Polski. Wtedy jest w Polsce cudownie, pięknie, mamy wakacje, a później zaczyna się kolejny sezon jesienny i znowu uciekamy do Stanów i tam znowu gramy w golfa. I tak w kółko. Ten samolot to zmienił, bo lecąc stwierdziłem, że trzeba jednak zacząć coś nowego. I to był biznes, z którym jest związana moja żona. Ona od paru lat zajmuje się branżą ślubną, jest ekspertem ślubnym, zaczęła od pisania bloga ślubnego, później dostała pierwszy program w telewizji, dziś ma cztery. Przyglądając się tej branży, doszedłem do wniosku, że 7 mld zł [na tyle branża jest wyceniana — red.] to potężna kasa, o której należy pomyśleć. Poza tym miałem jakby najważniejszą rzecz, miałem człowieka, który na tym się zna, jest ekspertem, jest świetną osobą, rozpoznawalną, która może to marketingowo pociągnąć, udźwignąć.

Czyli to drugie życie niedoszłego emeryta, Krzysztofa Jabłońskiego. Ma pan więcej czy mniej czasu, niż miał w czasach Korony?

Powiem szczerze, ostatnie pięć lat Korony to czas, gdy różne rzeczy się działy, ale ten biznes był poukładany, bo nie był biznesem jednego człowieka, czyli moim. To był doskonały zespół, który potrafił świetnie się uzupełniać, i to, czy byłem danego dnia w Koronie czy nie, nie miało znaczenia — firma się rozwijała. A tu raptem wraca się do czegoś, co jest początkiem i jest całkiem inne. Ostatnie pięć lat to były tak naprawdę wakacje. Jak dzisiaj patrzę na swój dzień pracy, to jest to po prostu harówa. To nie jest ośmiogodzinny dzień pracy, nie ma w ogóle urlopu, nawet nie ma weekendów. To jest 12 godzin dziennie, a w weekend sprawdzamy, co się dzieje na portalu i patrzymy, co mogło się wywrócić i co trzeba ratować albo jaki news jest i ten news się musi sprzedać.

Czyli tak naprawdę nie ma życia po biznesowym życiu? Po biznesowym życiu wciąż jest biznesowe życie, tylko w innej formie?

Tak uważam. Są osoby, które sprzedały firmę i nic nie robią, ale myślę, że jest to bardziej styl amerykański — Amerykanie o tym całe życie marzą, zarobić szybko ileś milionów i nic nie robić. Ja z mojego otoczenia nie znam ludzi, którzy sprzedali firmę i siedzą na pieniądzach. Każdy z nich wrócił do biznesu. To jest kwestia czasu. Chyba taka jest nasza natura, że biznesmen ma to we krwi.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu