Zysk NBP pozwalał bilansować budżet

Lesław Kretowicz
opublikowano: 2002-04-11 00:00

W minionych latach wpłaty z zysku banku centralnego finansowały nawet 20 proc. deficytu budżetowego. W 2002 r. zysk NBP może jednak wynieść zaledwie 1 mld zł, czyli poniżej 4 proc. deficytu.

Głównym zadaniem Narodowego Banku Polskiego jest kontrolowanie systemu bankowego. NBP nie jest instytucją komercyjną, do której zadań należy zarabianie pieniędzy. Jednak w ostatnich latach bankowi centralnemu funkcja nadzorcza nie przeszkodziła w osiąganiu przyzwoitych wyników. W najlepszych okresach zysk NBP dawał Skarbowi Państwa prawie 5 mld zł. Jednak statutowa działalność oraz czynniki zewnętrzne coraz bardziej ograniczają możliwości zarabiania.

NBP jest instytucją, gdzie zdeponowane są ogromne środki finansowe, które, zgodnie z prawami logiki, powinny być inwestowane w sposób przynoszący maksymalny zysk. Jednak bank centralny jest zobligowany do zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa powierzonym środkom. Z tego powodu rezerwa walutowa czy środki z rezerwy obowiązkowej banków nie są lokowane tylko w zyskowne instrumenty. Dywersyfikacja zmniejsza zaś zysk.

Podstawowymi źródłami zarobku NBP są wpływy z papierów wartościowych, które stanowią ponad 60 proc. przychodów. Znaczące w budżecie banku centralnego są również dochody z tytułu odsetek oraz np. zyski z akcji, udziałów czy różnicy kursowej. W ubiegłym roku NBP udzielił też Ministerstwu Finansów kredytu na wykup długu od Brazylii. Pożyczka została oczywiście udzielona na zasadach komercyjnych, przynosząc zysk kredytodawcy.

Zarządzanie bankiem centralnym to jednak nie tylko zyski. Regulacja i kontrola systemu bankowego to kosztowne zadanie, szczególnie w Polsce, gdzie sektor charakteryzuje się sporą nadpłynnością. Przeprowadzanie operacji absorbujących wolne środki banków jest zadaniem bardzo kosztownym — w 2000 r. operacje otwartego rynku dały 3,5-mld zł ubytek w kasie NBP. Choć to obsługa papierów wartościowych emitowanych przez bank stanowi ponad 70 proc. wszystkich kosztów.

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku Marek Belka, minister finansów, nie może liczyć, że NBP z zysku wypracowanego w 2001 r. pokryje zasadniczą część dziury budżetowej. Dlatego, że zysk może być niższy niemal o 80 proc. w porównaniu z 2000 r. Już w ustawie budżetowej na 2002 r. MF założyło, że nie przekroczy on 2 mld zł. Jednak zdaniem niektórych, nawet ostrożne założenia są nierealistyczne, a sukcesem będzie przekroczenie 1 mld zł zysku NBP za 2001 r.

— Przez urynkowienie części obligacji inflacyjnych w tym roku zapłacimy do kasy państwa 600 mln zł mniej — szacuje Dariusz Rosati z RPP.