Zyski firm w Polsce zaczęły spadać

opublikowano: 23-11-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Trzeci kwartał był pierwszym od ponad dwóch lat z ujemną dynamiką roczną zysków przedsiębiorstw w Polsce. Jak zyski kształtują się na tle historycznym? Czy ich spadek będzie długotrwały?

Koniec hossy w zyskach firm. W trzecim kwartale zysk i rentowność netto średnich i dużych przedsiębiorstw niefinansowych w Polsce wyraźnie spadły. Poziom zysków jest wciąż wysoki na tle historycznym, ale spadkowy trend może być kontynuowany. Firmy znalazły się w marżowym imadle – koszty wciąż rosną ze względu na skok cen energii i wzrost nominalny płac, ale ograniczenia popytowe sprawiają, że coraz trudniej przerzucać te koszty na klienta końcowego. Choć, jak usłyszałem od przedsiębiorcy, można powiedzieć tak: ostatnie dwa lata to był bal, teraz wracamy do normalności.

W drugim kwartale zysk netto firm niefinansowych, które zatrudniają co najmniej 50 osób, wyniósł 56,8 mld zł i był o 1,7 proc. niższy r/r. W ciągu kwartału zysk netto spadł o 16 proc. (te dane oczyściłem z sezonowości).

Jak pokazałem na wykresie, zyski zaczynają spadać z bardzo wysokiej górki. W okresie wysokiej inflacji firmy generowały wysokie zyski, ponieważ z łatwością przerzucały koszty na odbiorców końcowych. Popyt był bardzo wysoki, moc cenowa firm również.

Teraz kosztów nie da się już tak łatwo przerzucać na odbiorców, dlatego marże się kurczą. W trzecim kwartale średnia rentowność zysku netto wyniosła 4,4 proc. wobec 6 proc. kwartał wcześniej (dane oczyszczone z sezonowości). Rentowność wróciła już prawie do średniego poziomu sprzed pandemii, który wynosił 4 proc.

Spadek zysków nie jest w żaden sposób zaskakującym zjawiskiem, był oczekiwany. Na giełdzie od dawna było widać, że inwestorzy wyceniają nadchodzące załamanie zysków spółek – inaczej nie da się wytłumaczyć załamania cen akcji w ostatnim roku. Można się wręcz pokusić o tezę, że giełda w pewnym momencie przereagowała i wyceniła zbyt czarny scenariusz. Wątpliwe jest, by zyski w zagregowanym ujęciu wróciły do poziomu sprzed pandemii. Polski nominalny PKB, będący najważniejszym odniesieniem dla zysków, jest znacznie wyżej niż przed pandemią, ceny są dużo wyższe, więc nominalne zyski pozostaną już trwale powyżej poziomu sprzed historycznego trendu.

Kurczące się zyski i wysoka niepewność przełożą się na pewno negatywnie na inwestycje przedsiębiorstw. Nakłady rozwojowe podążają bowiem zwykle za zyskami – zależą od relacji między zwrotem z kapitału a kosztem kapitału, skorygowanymi o ryzyko.

Obecny cykl zysków nie jest jednak normalny i wszyscy bardziej rozgarnięci przedsiębiorcy i inwestorzy zapewne zdawali sobie z tego sprawę. Potężna fala zysków musiała być przejściowa, wynikała bowiem z zaburzeń związanych z pandemią. Dlatego nie wywołała wielkich inwestycji, a jej opadanie nie wywoła wielkiej recesji. To jest jeden z pocieszających punktów w generalnie ponurym obrazie gospodarki. Nie byliśmy gospodarką przeinwestowaną, nie potrzebujemy teraz przechodzić przez długi czyściec i restrukturyzację. Dlatego recesja zysków nie powinna być ostatecznie bardzo głęboka i długotrwała.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ignacy Morawski

Polecane