Zysków szukaj w kraju pizzy

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 02-08-2015, 22:00

W tym roku fundusze akcji włoskich zyskały ponad 30 proc. — najwięcej spośród wszystkich dostępnych w Polsce. A to dopiero początek — przekonują eksperci

Polacy przestają być inwestycyjnymi patriotami. Z danych Analiz Online wynika, że w tym roku do funduszy akcji zagranicznych wpłacili aż 2,7 mld zł, podczas gdy do portfeli akcji polskich zaledwie 0,3 mld zł. Częściowo gotówka ta trafiła też na włoską giełdę, gdzie od kilku miesięcy trwa hossa. Główny indeks mediolańskiej giełdy wzrósł od stycznia o 22 proc. W tym czasie Fidelity Italy czy Schroder Italian Equity zarobiły nawet 30 proc.

— To efekt sukcesywnej poprawy gospodarki strefy euro oraz luzowania ilościowego w wykonaniu Europejskiego Banku Centralnego. Wobec oczekiwań przyspieszania wzrostu gospodarczego krajów UE oraz odległej perspektywy podwyżki stóp procentowych przez EBC pozytywny trend może być kontynuowany — uważa Marek Buczak, dyrektor ds. rynków zagranicznych Quercus TFI.

Bankowy szał

Wcześniej inwestorzy omijali giełdę w Mediolanie szerokim łukiem, bo istotny udział sektora bankowego, który mocno ucierpiał na recesji z lat 2008- -09 oraz kryzysie zadłużeniowym w strefie euro, działał na notowania jak kotwica.

— Uspokojenie kryzysu, spadek stóp procentowych oraz dokapitalizowanie sektora finansowego spowodowały, że banki w Europie, których wyceny spadły do niskich poziomów, stały się w ciągu ostatniego półtora roku ciekawym tematem inwestycyjnym — wyjaśnia Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji w Investors TFI. Ekspert z Investors TFI przypomina, że to właśnie banki w dużej mierze odpowiadają za silne zwyżki na włoskim parkiecie. Ponadto włoska gospodarka wyraźnie się wyróżnia poprawą takich wskaźników jak PMI, produkcja przemysłowa czy sprzedaż detaliczna. Na to reagują kursy spółek przemysłowych i handlowych.

Tanio jest czy drogo?

Tomasz Bursa, wiceprezes Opti TFI, uważa jednak, że spółki o silnych fundamentach i globalnym zasięgu, notowane na włoskiej giełdzie, są już bardzo drogie, bo notowane przy wskaźniku cena-zysk sięgającym nawet 30. Z kolei banki, które są tanie, nie należą do najlepszych instytucji finansowych na kontynencie. Dodatkowo wskazuje, że Włochy są po Grecji najbardziej zadłużonym krajem w Europie (110 proc. PKB). Tomasz Piotrowski, zarządzający Skarbiec TFI, przekonuje jednak, że zadłużenie samo w sobie nie jest problemem i spoglądanie tylko na relację długu do PKB jest zbyt uproszczonąanalizą. Zwraca uwagę, że Włochy jako nieliczne notują istotną nadwyżkę w pierwotnym saldzie budżetowym, co oznacza, że generują więcej przychodów do budżetu niż kosztów po uwzględnieniu kosztów finansowych. Ekspert ze Skarbca chwali też kraj za wdrażanie reform.

— Poza tym włoskie spółki są w punkcie, w którym mają istotny potencjał do zwiększania zwrotu z zainwestowanego kapitału i poprawy dynamiki zysków. A gdy spojrzy się na tzw. znormalizowany wskaźnik cena do zysku, który sięga 13-14, to okazuje się, że wcale drogo nie jest — uważa Tomasz Piotrowski.

Uwaga na ryzyko

Jarosław Niedzielewski uważa natomiast, że jeśli poprawa sytuacji gospodarczej potrwa kolejne dwa-trzy kwartały, a akcja kredytowa dla firm i gospodarstw domowych przyspieszy (początki takiego trendu są już dostrzegalne), to dzisiejsze ceny akcji na giełdzie w Mediolanie będą wyglądały bardzo atrakcyjnie.

— Taka inwestycja, choć jest stosunkowo drogim zakładem o trwałe wyjście Europy z kilkuletniej zapaści, nadal może się okazać opłacalna. Trzeba jednak mieć na uwadze dwa potencjalne ryzyka dla tego scenariusza. Jedno rynkowe, które może przyjść zza oceanu, czyli przerodzenie korekty na Wall Street w trend spadkowy. Drugie, gospodarcze, czyli nagłe zatrzymanie trwającego od pół roku ożywienia w Europie, analogiczne do tego z wiosny 2014 r. — dodaje Jarosław Niedzielewski.

Włochy w zasięgu ręki

Na giełdzie w Mediolanie można zainwestować m.in. za pośrednictwem funduszy Fidelity Italy czy Schroder Italian Equity. Minimalna kwota wpłaty to równowartość odpowiednio 2,5 tys. USD i 1 tys. EUR. Innym rozwiązaniem są fundusze indeksowe, tzw. ETF (np. iShares MSCI Italy Index Fund), które dostępne są w biurach maklerskich. Największą ofertę ma Dif Broker, gdzie minimalny depozyt to 2 tys. USD lub EUR.

Włochy w zasięgu ręki

Na giełdzie w Mediolanie można zainwestować m.in. za pośrednictwem funduszy Fidelity Italy czy Schroder Italian Equity. Minimalna kwota wpłaty to równowartość odpowiednio 2,5 tys. USD i 1 tys. EUR. Innym rozwiązaniem są fundusze indeksowe, tzw. ETF (np. iShares MSCI Italy Index Fund), które dostępne są w biurach maklerskich. Największą ofertę ma Dif Broker, gdzie minimalny depozyt to 2 tys. USD lub EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane