Wołowina QMP z bydła karmionego paszami bez GMO, ser Zottarella bez GMO, jaja Farmio wolne od GMO, kurczak Zagrodowy bez GMO. Na sklepowych półkach pojawiają się pojedyncze produkty, które z braku modyfikacji genetycznych robią swój wyróżnik konkurencyjny. We Francji opanowały już dużą część spożywczego rynku. Zyskują też w Niemczech. W Polsce na razie raczkują.
![Wykluczenie GMO z procesu produkcji nie zmienia produktu, ale zmienia wizerunek — przyznają spożywcy. Skoro klient sobie tego życzy, to dostaje.
[FOT. ISTOCK] Wykluczenie GMO z procesu produkcji nie zmienia produktu, ale zmienia wizerunek — przyznają spożywcy. Skoro klient sobie tego życzy, to dostaje.
[FOT. ISTOCK]](http://images.pb.pl/filtered/3837a2cf-f7fe-43f4-83f9-e74757560ede/bb66f232-84f2-537c-8b1b-db96e4dc6690_w_830.jpg)
Francuski wyjątek
W maju pisaliśmy o nowej firmie Roberta Niewiadomskiego, byłego prezesa Agros- -Novy, który wprowadził na rynek „jaja Farmio wolne od GMO”. Na tym haśle i braku GMO w procesie produkcji oparł cały biznes. Na rynku spożywczym jest na razie wyjątkiem. Dla dużych graczy to tylko dodatek do podstawowego portfela produktów. Dodatek, ale niezbędny.
— We Francji kurczaki żywione paszami bez GMO stanowią 40 proc. rynku, ale to wyjątek na mapie Europy. Tamtejsi klienci oczekują najlepszego jedzenia i są skłonni więcej za nie zapłacić. W Niemczech to już nie kilkadziesiąt, lecz zaledwie kilka procent rynku. Nasza grupa próbuje wprowadzać takie produkty w innych krajach, również w Polsce — mówi Jacek Lewicki, prezes Drosedu. Niemieccy konsumenci docenili ser Zotta „bez GMO”.
— W Niemczech po wprowadzeniu Zottarelli bez GMO w 2011 r. udział ilościowy naszej mozarelli w tym segmencie serów wzrósł o 79 proc. w porównaniu z 2010 r. — twierdzi Ewelina Czuczman, rzecznik Zotta w Polsce. W Polsce Zottarella bez GMO zadebiutowała w 2012 r.
— Dyskusja na temat żywności modyfikowanej genetycznie nasiliła się w ubiegłym roku, kiedy tym zagadnieniem zajmował się Sejm. Dzięki temu zwiększyła się świadomość terminu GMO wśród polskich konsumentów. Wzrost zainteresowania tą kategorią produktów skłonił nas do wprowadzenia na polski rynek sera produkowanego z mleka od krów karmionych tylko paszami wolnymi od modyfikacji genetycznych. Aż tak spektakularnego sukcesu jak na rynku niemieckim nie odnotowaliśmy, ale wierzymy, że preferencje konsumentów będą ewoluowały w tym kierunku — mówi Ewelina Czuczman.
Rozwinąć w biznes
Zdaniem Jacka Lewickiego, ta kategoria to w Polsce wciąż ciekawostka, a nie biznes. — Nasz kurczak Zagrodowy ma inny smak, bo pochodzi z innej linii hodowlanej i jest chowany dwa tygodnie dłużej. Trzeba za niego zapłacić 1,5-2 razy więcej, ale koszty jego produkcji i dystrybucji też są znacznie wyższe. Na razie grupa zainteresowanych konsumentów nie jest duża, więc nie mamy w planach wprowadzania kolejnych produktów w tej kategorii. Liczymy jednak, że biznes się rozwinie — mówi Jacek Lewicki.
Prezes Drosedu przypomina, że hasło „wolne od GMO” to zabieg czysto rynkowy — odpowiadający na oczekiwania konsumentów. — Badania wskazują, że GMO nie przenosi się na kurczaka z paszy — bez względu na to, czym jest karmiony — dodaje Jacek Lewicki.
Producenci wołowiny kulinarnej QMP cztery lata temu uznali, że warto karmić bydło paszą bez GMO.
— Wtedy toczyła się głośna dyskusja na temat żywności modyfikowanej genetycznie. Postanowiliśmy uczynić z tego wyróżnik konkurencyjny naszego mięsa. Jednak teraz debatujemy, czy to utrzymać. Część producentów twierdzi, że to ważny atut marketingowy, inni podkreślają, że na smakowe walory to nie wpływa, ale zwiększa koszty produkcji. Naszym zdaniem, polscy konsumenci nie są gotowi, aby płacić więcej za produkty wolne od GMO. Deklarują zainteresowanie taką żywnością, ale przy sklepowej półce podejmują decyzje ekonomiczne — przyznaje Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego.
OKIEM NAUKOWCA
Papier toaletowy też może być wolny
PROF. KATARZYNA LISOWSKA
biolog molekularny z Instytutu Onkologii w Gliwicach
Mija rok od wprowadzenia we Francji przepisów regulujących znakowanie produktów, które powstały w technologii wykluczającej GMO. Uregulowanie tej kwestii wymusiło duże zainteresowanie konsumentów taką żywnością. W Polsce, choć czasem dyskusje na temat GMO toczą się publicznie, do konsumentów szeroko dotarła dopiero reklama telewizyjna jednego z producentów jaj, opowiadająca, czym jest GMO. W sensie zdrowotnym dla konsumenta nie ma znaczenia, czy zje jaja od kur karmionych paszą bez GMO, czy z GMO. Jest jednak grupa osób, które takich produktów oczekują — podobnie jak konsumenci wybierający np. produkty fair trade. Dlatego polski rynek żywności bez GMO z pewnością się rozwinie. Nie jest to zjawisko charakterystyczne tylko dla bogatego Zachodu — funkcjonuje już np. na Ukrainie, gdzie można znaleźć nie tylko sery bez GMO, ale też czekoladę, która nie zawiera lecytyny z genetycznie modyfikowanej soi, a nawet papier toaletowy, do produkcji którego nie użyto modyikowanych ziemniaków Amflora.