Polacy oszczędzają na zakupach, więc dynamika Biedronki, największej sieci handlowej, kolejny rok z rzędu nie imponuje. We wtorek, 13 stycznia, po sesji giełdowej notowana w Lizbonie grupa Jeronimo Martins, do której należy polska sieć, opublikowała wstępne wyniki finansowe za czwarty kwartał i cały 2025 r. W całym roku Biedronka miała 25,3 mld EUR przychodów (w przeliczeniu 107 mld zł), czyli o 7,5 proc. więcej niż rok wcześniej (o 5,9 proc. w polskiej walucie). To ponad 70 proc. przychodów całej portugalskiej grupy.
Kluczowa dla handlu detalicznego sprzedaż LfL, czyli na tej samej bazie sklepów (bez uwzględnienia nowych placówek) wzrosła w 2025 r. w euro o 1,9 proc., czyli wolniej od inflacji.
W samym czwartym kwartale sprzedaż Biedronki w polskiej walucie wzrosła o 6,1 proc., a LfL - o 2,4 proc. Wyniosła 6,6 mld zł, czyli w przeliczeniu 30 mld zł.
"W ostatnim kwartale roku sieć odnotowała niewielką deflację w swoim koszyku, głównie ze względu na znaczną ekspozycję na kategorie, w których ceny rynkowe uległy obniżeniu, a także z powodu wzmożonej aktywności promocyjnej, co przełożyło się na wyraźny wzrost wolumenu i solidne wyniki w tym okresie" - podaje Jeronimo Martins w komunikacie.
Sieć Biedronki w 2025 r. powiększyła się o 152 sklepy, do 3882 placówek. 15 z nich działa na Słowacji.
Druga polska sieć Portugalczyków, czyli drogerie Hebe, też odnotowała deflację w koszyku, jej dynamika LfL była znacznie niższa niż w 2024 r. W całym roku wzrosła na tym poziomie o 1 proc. Wyniosła 626 mln EUR, czyli w przeliczeniu 2,65 mld zł. Hebe ma łącznie 394 sklepy, z czego siedem w Czechach.
