200 szpitali do odstrzału

Alina Treptow
opublikowano: 2013-11-22 00:00

30 proc. łóżek szpitalnych jest niepotrzebnych — wynika z raportu Instytutu Ochrony Zdrowia

Choć kolejni inwestorzy próbują sił na rynku szpitalnym i ruszają z budową placówek, miejsca dla nich może zabraknąć. Już dzisiaj łóżek szpitalnych jest za dużo — wynika z raportu Instytutu Ochrony Zdrowia „Zdrowie priorytetem politycznympaństwa — analiza i rekomendacje”. Jego autorzy twierdzą, że zbędnych jest aż 60 tys. łóżek.

BŁĄD NFZ:
 Polski system jest
 nieefektywny,
 bo zachęca
 placówki medyczne
 do przeprowadzania
 jak największej
 liczby zabiegów
 w szpitalach,
 gdzie leczenie jest
 najdroższe — mówi
 Witold P. Kalbarczyk,
 ekspert rynku
 medycznego i jeden
 ze współautorów
 raportu. [FOT. WM]
BŁĄD NFZ: Polski system jest nieefektywny, bo zachęca placówki medyczne do przeprowadzania jak największej liczby zabiegów w szpitalach, gdzie leczenie jest najdroższe — mówi Witold P. Kalbarczyk, ekspert rynku medycznego i jeden ze współautorów raportu. [FOT. WM]
None
None

— Można ograniczyć liczbę łóżek o 30 proc., co przełoży się na zamknięcie blisko 200 szpitali. Nadmiar lecznic powoduje, że istniejące nie wykorzystują w pełni możliwości — tłumaczy Witold Kalbarczyk, ekspert rynku medycznego i jeden ze współautorów raportu.

Kalendarz wyborczy jest jednak nieubłagalny. W przyszłym roku czekają nas wybory samorządowe, rok później parlamentarne.Który polityk zdecyduje się teraz na zamknięcie szpitala będącego ważnym pracodawcą w regionie? Zdaniem Witolda Kalbarczyka, nie zawsze zamknięcie placówki będzie oznaczało likwidację miejsc pracy.

— Proponuję stworzenie rządowego programu, który pozwoli pracownikom zamykanych placówek medycznych na przechodzenie tam, gdzie są potrzebni, np. do jednostek zajmujących się opieką długoterminową. Osoby, które będą zwalniane, powinny natomiast mieć zapewnione wsparcie, np. w postaci odpraw — uważa Witold Kalbarczyk.

Krok za daleko

Zdaniem Marka Wójcika, eksperta ds. zdrowia Związku Powiatów Polskich (ZPP), zamykanie blisko 200 szpitali nie jest jednak konieczne. — Zgadzam się, że łóżek jest dzisiaj za dużo, ale zamykanie szpitali to pójście o krok za daleko. Łatwo to zrobić, ale jeśli okaże się, że placówka jednak była potrzebna, jej odtworzenie nie będzie już takie proste — uważa Marek Wójcik. Eksperta ZPP proponuje, by do problemu podejść racjonalnie. Niech wszystkie placówki ograniczą liczbę łóżek o 10 proc.

— Pozostałe 20 proc. można przeprofilować. Są obszary, jak geriatria i psychiatria, gdzie brakuje łóżek. Według prognoz, w kolejnych latach w obu tych specjalizacjach będziemy potrzebować kolejnych tysięcy. Systemowe zmiany nie są konieczne. Wystarczy, że Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) podniesie wyceny świadczeń medycznych w tych obszarach. Dzisiaj są rażąco niskie — mówi Marek Wójcik.

Przedstawiciel ZPP zaleca też łączenie części placówek. Jego zdaniem, w niektórych powiatach i miastach są szpitale tego samego właściciela, które można skonsolidować.

— Niepotrzebnie ze sobą konkurują. Takich miejsc, gdzie mogłoby dojść do połączenia, jest około 50 — szacuje Marek Wójcik.

Szpitalna samowolka

Pozostali dyrektorzy szpitali oraz eksperci również sceptycznie podchodzą do zamykania lecznic.

— Nadwyżka jest skutkiem braku koordynacji w systemie — nie zawsze podaż odpowiada popytowi — tłumaczy Wojciech Puzyna, prezes Centrum Medycznego Żelazna, które prowadzi w stolicy szpital św. Zofii.

Ekspert uważa, że zamknąć należy nieliczne szpitale, które są w złym stanie technicznym. Do 2016 r. wszystkie muszą spełniać standardy unijne w zakresie infrastruktury. Krzysztof Łanda z fundacji Watch Health Care ostrożnie podchodzi do raportu Instytutu Ochrony Zdrowia.

— Nie można zapominać o długich kolejkach. To, że łóżka stoją nieużywane, nie oznacza, że nie są potrzebne. Nie brakuje pacjentów, lecz finansowania z NFZ — uważa Krzysztof Łanda.

700 Tyle szpitali działa w Polsce.
27,3 mld zł Tyle w 2013 r. NFZ przeznaczy na leczenie szpitalne.

OKIEM EKSPERTA
Ze szpitala do ambulatorium
PIOTR GERBER
prezes sieci szpitalnej EMC Instytut Medyczny
Zamknięcie 200 szpitali nie jest dobrym rozwiązaniem. Dzisiaj większość to placówki powiatowe, które są potrzebne jako regionalne centra medyczne. Zgadzam się z twierdzeniem, że łóżek w systemie jest za dużo. To wynik m.in. skracania czasu hospitalizacji i stosowania nowoczesnych technologii medycznych. Dzięki nim szpital może leczyć tych samych pacjentów w ambulatorium, co jest tańsze dla systemu.

Możesz zainteresować się również: