Carrefour Polska nie odpuszcza. W kraju może powstać nawet 500 wielkopowierzchniowych sklepów. Zamierza więc włączyć się do ich budowy.
„Puls Biznesu”: Carrefour Polska należy do największych sieci handlowych w kraju. Ale nie jest jedynym pretendentem do tytułu lidera. Konkurenci nie zasypiają gruszek w popiele i zapowiadają nowe inwestycje. Jaka będzie odpowiedź?
Alain Souillard: Inwestycje. W ciągu 18 miesięcy chcemy wydać 110 mln euro i otworzyć w Poznaniu, Białymstoku, Gliwicach i Gdańsku —w zależności od potrzeb — hipermarkety lub supermarkety. Uruchomimy też pierwszy wielkopowierzchniowy obiekt w Rzeszowie. To nie wszystko. Tydzień temu rozpoczął działalność hipermarket w warszawskiej galerii Arkadia. Do końca roku oddamy jeszcze sklep w Zielonej Górze. W budowie są dwa nowe obiekty w Legnicy i Chorzowie. Nie brakuje nam zapału!
Nie tylko Carrefourowi... Czy taka liczba obiektów nie grozi „przegrzaniem rynku”, nie doprowadzi do wojny cenowej między kilkoma sieciami wielkiej dystrybucji obecnymi w Polsce?
Nie. W kraju działa około 250 supermarketów i hipermarketów. W Hiszpanii — porównywalnej z Polską pod względem powierzchni i liczby mieszkańców — 650- -700 sklepów wielkopowierzchniowych. Mamy takie miasta, jak np. Rzeszów, w których trzeba dopiero zbudować nowoczesną sieć wielkiej dystrybucji. Jest więc jeszcze sporo do zrobienia. W latach 2006-07 chcemy zwiększyć stan posiadania tak, aby w sumie w ramach sieci działało 30 hipermarketów.
W dużych miastach nie brak hipermarketów. Gdzie więc chcecie je lokalizować?
W mniejszych. W ramach strategii rozwoju sieci będziemy inwestowali nawet w miasteczkach liczących 15-20 tys. mieszkańców! Oczywiście nie powstaną w nich hipermartekty Carrefour. Jednak w ramach spółki działają mniejsze sklepy: supermarkety Champion. Moim zdaniem, wypełnią one brak nowoczesnej powierzchni handlowej w małych ośrodkach.
Mówimy o sklepach z szyldem Carrefour oraz Champion. Spółka ma jeszcze 31 sklepów Globi. Co z tą marką. Będziecie ją rozwijali, czy też zmienicie szyld?
Ani jedno, ani drugie. Obiekty te, to głównie, dobrze znane przez mieszkańców, sklepy osiedlowe. Zmiana nazwy wprowadziłaby niepotrzebne zamieszanie. Zostanie jak jest.
Minęło już kilka lat od zakupu Globi. Planujecie kolejne przejęcia?
— W obecnej chwili nie, ale też nie wyklu- czamy. Jednak dla nas priorytetem jest budowa od podstaw własnych obiektów.
Czyli — powstaną kolejne blaszane pudełka!
Carrefour nie budował dotąd hipermarketów w takim stylu, nawet gdy było to powszechnie przyjęte. Tym bardziej nie wybuduje ich teraz, gdy klienci stali się bardziej wybredni. Zawsze nasz hipermarket znajdował się w otoczeniu galerii handlowej. W ten sposób mogły się uzupełniać: selektywne artykuły sprzedawane w butiku i skierowana do szerszego grona oferta hipermarketu. Tak jest w przypadku naszych największych sklepów w centrum handlowym Zakopianka w Krakowie, w warszawskich galeriach Targówek, Reduta i Arkadia. Championy są albo częścią mniejszych galerii handlowych, np. w stołecznej Sadyba Best Mall, albo budynkami wolno stojącymi. Jednak nawet w tym ostatnim przypadku staramy się, aby nie były to blaszane pudełka. Niektóre sklepy Globi mogą jeszcze tak wyglądać — to jednak efekt kupienia ich w takiej formie. Uważam, że nadszedł już zmierzch inwestowania w blaszaki. Teraz, aby sklep wielkopowierzchniowy odnosił sukcesy, potrzebuje otoczenia choćby kilku innych.
Jakość obiektów w dużej mierze zależy od deweloperów. Oczywiście — można nie wynająć powierzchni w budynku niskiej klasy, ale nowoczesnych obiektów nie ma jeszcze w Polsce zbyt wiele...
W przypadku lokalizacji dla hipermarketów w ogóle nie interesuje nas wynajem. Za każdym razem występujemy w roli współinwestora, a powierzchnia zajmowana przez sklep jest naszą własnością. Na takich zasadach współpracowaliśmy do tej pory z naszymi partnerami — TK Operations Polska oraz Cefic Polska. Nie oznacza to jednak, że nie będziemy współpracowali z innymi deweloperami, jeśli zaproponują nam interesującą lokalizację oraz dogodne warunki współpracy.
I nie przeszkadza Państwu inwestować ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Nie budzi niepokoju przelewająca się przez kraj fala prób ograniczenia handlu w niedzielę?
Nie ułatwia. Jednak jeśli coś zostało uregulowane prawnie — trzeba się z tym liczyć. Nasze inwestycje i obecność w Polsce obliczone są na lata, musimy więc nauczyć się działać w tutejszej rzeczywistości.