Poniedziałkowe otwarcie rynków przyniosło 13-procentowy wzrost ceny ropy brent — przekroczyła barierę 82 USD za baryłkę w odpowiedzi na gwałtowną eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie. W dalszej części dnia doszło do stabilizacji, ale analitycy czołowych instytucji finansowych prześcigają się w szacowaniu skali nadchodzącego kryzysu, wskazując na różne scenariusze.
Citigroup podniosło krótkoterminową prognozę dla ropy brent do 85 USD, dopuszczając jednak skok aż do 120 USD, jeśli regionalna infrastruktura naftowa stanie się celem kolejnych ataków, czego prawdopodobieństwo ocenia na 20 proc. Z kolei eksperci Rystad Energy oraz RBC Capital Markets ostrzegają, że utrzymanie blokady Cieśniny Ormuz przez okres dłuższy niż kilka dni nieuchronnie wywinduje cenę do poziomu 100 USD za baryłkę. Warto przypomnieć, że w czerwcu zeszłego roku rynek również obawiał się blokady kluczowego kanału handlowego. W nocy z 12 na 13 czerwca izraelskie wojska rozpoczęły nalot na Teheran, stolicę Iranu. Cena ropy podskoczyła najmocniej od pięciu lat, wywołując obawy globalnych inwestorów o powrót wysokiej inflacji. Kurs szybko jednak się skorygował.
Reakcja na rynkach europejskich jest nerwowa. Brytyjski indeks FTSE100 tracił blisko 1,3 proc., francuski CAC40 2,3 proc., a niemiecki DAX 2,5 proc. Grupujący największe spółki polski WIG20 tracił na otwarciu 2,25 proc., a szeroki indeks WIG ponad 1,5 proc. Wczesnym popołudniem doszło jednak do odbicia i oba indeksy tracą już niewiele ponad 1 proc.
Tymczasem na rynku walutowym dolar amerykański wzmocnił się wobec złotego o prawie 1 proc., podczas gdy rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich lekko wzrosła (o 16 pkt baz.). Ponad 2 proc. rosną też ceny złota.
— Wzrost ryzyka geopolitycznego przekłada się w naturalny sposób na zwiększone zainteresowanie złotem i metalami szlachetnymi, ale także częściowy powrót do amerykańskiego dolara. Oznacza to także zwiększoną presję na rynki akcji, a w szczególności na rynki wschodzące. Do jednego z nich należy Polska, gdyż historycznie wzrost wartości dolara miał zazwyczaj negatywny wpływ na spółki z indeksu WIG20 — tłumaczy Marek Kaźmierczak, zarządzający VIG/C-Quadrat TFI.
Powtórka z Wenezueli?
— Widzę dwa scenariusze: powtórka scenariusza wenezuelskiego z początku roku lub odwet Iranu i przedłużający się konflikt. W pierwszym scenariuszu rząd USA szybko dogadał się z następcami Nicolasa Maduro. Drugi scenariusz jest naturalnie gorszy dla rynków — mówi Andrzej Lis zarządzający funduszami Rockbridge TFI.
Innego zdania jest Jarosław Niedzielewski zarządzający Investors TFI.
— Nie widzę powtórki z Wenezueli. Amerykanom nie udało się szybko przejąć steru władzy w Iranie i są małe szanse, że to się wydarzy. Sam Donald Trump szacuje, że operacja potrwa od czterech do pięciu tygodni, a w tym czasie może nas czekać jeszcze wiele zwrotów akcji — mówi Jarosław Niedzielewski.
Ekspert nie wyklucza, że ceny ropy i gazu mogą pozostać na wyższych poziomach przez najbliższe tygodnie. W przypadku blokady Cieśniny Ormuz analitycy Goldmana Sachsa szacują, że ceny gazu mogą wzrosnąć nawet o 130 proc.
— Będzie to miało konsekwencje dla inflacji na świecie. Tania ropa do tej pory mocno wspierała globalny proces dezinflacyjny. Trzeba zatem spodziewać się trochę wyższych odczytów, ale nie spodziewałbym się wystrzału cen na miarę lat 70., kiedy kraje OPEC ukarały kraje zachodnie, nakładając embargo na ropę — tłumaczy Jarosław Niedzielewski.
Jak to się przekłada na sytuację w Polsce?
— Każde 10 proc. zmiany cen ropy to 0,2 pkt proc. zmiany w polskiej inflacji, a tym razem efekty mogą również dotknąć cen gazu. Jeżeli konflikt będzie się przedłużał, a ceny surowców znacznie i trwale wzrosną, wówczas możemy sobie wyobrazić powrót inflacji powyżej 3 proc. — tłumaczy Ignacy Morawski, główny ekonomista PB.
Andrzej Bieniek, zarządzający Esaliens TFI, nie wyklucza zwyżki inflacji, ale podkreślą, że byłaby przejściowa.
— Nie sądzę, by konflikt na Bliskim Wschodzie wywrócił do góry nogami polską gospodarkę, która jest silna — konsument się budzi i płyną inwestycje z KPO — podkreśla ekspert Esaliensa.
— W naszej opinii atak Izraela i USA na Iran nie był zaskoczeniem dla rynków finansowych. Początek wzrostu cen ropy obserwowaliśmy już dwa tygodnie wcześniej i obecne wzrosty są związane ze strachem wynikającym z zaburzeń w logistyce surowca. Rynek ropy pozostaje z nadwyżką podaży, a kartel OPEC z dużym prawdopodobieństwem zwiększy wydobycie ropy,równoważąc niedobory z Iranu. Nie zapominajmy również o przejęciu kontroli przez USA nad rynkiem ropy w Wenezueli — podkreśla Marek Kaźmierczak.
Dla jednych panika, dla drugich okazja
Atak USA na Iran wstrząsnął rynkami, ale nie zarządzającymi TFI. Andrzej Lis traktuje wyprzedaż na rynkach jako zmaterializowanie się strategii risk-off, czyli zmniejszenia poziomu ryzyka w portfelu.
— Sugeruję obserwować sytuację i zrobić listę niezasłużenie przecenionych spółek, które w przypadku materializacji pierwszego scenariusza mają szansę szybko wrócić do cen sprzed ataku. W przypadku przeciągnięcia się konfliktu nie można wykluczyć scenariusza wyższej ceny ropy, wyższej inflacji i niższego globalnego PKB. Wtedy awersja do ryzyka potrwa dłużej — podkreśla zarządzający Rockbridge TFI.
Wtórują mu Andrzej Bieniek i Marek Kaźmierczak.
— Takie momenty zwiększonej zmienności się zdarzały i zawsze będą nieodłączną częścią rynków. Do tej pory konflikty globalne na Bliskim Wschodzie były okazją do dokupienia akcji na GPW — tak było w przypadku ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 r. czy ryzyka blokady Cieśniny Ormuz w czerwcu zeszłego roku — mówi Andrzej Bieniek.
— Mając na uwadze bieżące wydarzenia, z naszego punktu widzenia należy oczekiwać pewnej słabości w ciągu najbliższego miesiąca i będzie to dobry czas na poszukiwania przecenionych aktywów — mówi ekspert VIG/C-Quadrat.
- Wczorajszy atak USA na Iran wzmocnił trwający już trend wzrostowy na rynku ropy. Surowiec ustanowił dołek w grudniu 2025 r., a obecna sytuacja geopolityczna działa jak katalizator przyspieszający ruch. Technicznie kluczowym poziomem dla ropy WTI jest 78 USD – jego trwałe przebicie może uruchomić dodatkowe zakupy ze strony algorytmów. Co istotne, giełda wyprzedza newsy: sektor energetyczny zyskał 25 proc. od końca października, podczas gdy akcje spółek ze Wspaniałej Siódemki spadły o ponad 7 proc. To potwierdza rotację kapitału w kierunku sektorów cyklicznych i defensywnych. W krótkim terminie ceny zależą od długości operacji, ryzyka blokady Cieśniny Ormuz oraz ataków na infrastrukturę. Jednocześnie każdy, nawet umiarkowanie pozytywny sygnał deeskalacji może szybko obniżyć zmienność i schłodzić ceny - mówi Łukasz Kałwak, strateg rynkowy Franklin Templeton Institute.
