Akcjonariusze Europejskiego Funduszu Leasingowego sześciokrotnie zwiększą wartość akcji spółki. I dostaną sowitą dywidendę.
W przyszłym tygodniu akcjonariusze Europejskiego Funduszu Leasingowego, największej firmy w branży, zdecydują podczas walnego zgromadzenia o podziale ubiegłorocznego zysku.
— Zarząd zaproponuje przeznaczenie na dywidendę 65 proc. zysku za zeszły rok, czyli 65 mln zł. Reszta zwiększyć ma kapitał zapasowy — informuje Waldemar Horbacki, wiceprezes EFL.
Oznacza to, że akcjonariusze otrzymają po około 1,5 zł na akcję. Do dywidendy uprawnieni są również ci posiadacze akcji, którzy nie odpowiedzieli na wezwanie ogłoszone jesienią ubiegłego roku przez Credit Agricole. Jest ich niewielu. Francuzi władają bowiem niemal 99,8 proc. akcji, dzięki czemu w połowie stycznia tego roku mogli wycofać EFL z obrotu publicznego.
Kapitał w górę
Akcjonariusze EFL mają podczas walnego podwyższyć kapitał zakładowy spółki z 43,7 do 275,7 mln zł. Ma to nastąpić w drodze podwyższenia wartości nominalnej dotychczasowych akcji z 1 zł do 6,40 zł.
— Podwyższenie nastąpi z kapitału zapasowego spółki — wyjaśnia Waldemar Horbacki.
Spółka będzie nominalnie sześciokrotnie droższa, ale nie będzie to miało wpływu na akcjonariuszy.
— To zabieg czysto księgowy. W jego wyniku nie rosną bowiem fundusze własne — zauważa Robert Sobieraj, analityk Erste.
Nowa strategia
EFL jest największą na rynku spółką z branży. W końcu 2004 r. miał 16-proc. udział w wartości aktywów oddanych w leasing. Przez ostatni rok udział ten zmniejszył się o ponad 18,4 proc. Dlatego na 2005 r. firma planuje walkę o wzmocnienie pozycji na rynku maszyn i urządzeń oraz zwiększenie sprzedaży maszyn rolniczych. W drugim kwartale EFL chce wejść na rynek leasingu nieruchomości. Do tej pory specjalizował się w obsłudze mikroprzedsiębiorstw, teraz zamierza sięgnąć również po korporacje.