UOKiK alarmuje, że turyści traktowani są bardzo źle. Trochę późno na medialny spektakl — uważa branża turystyczna.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) skontrolował 137 z około 3 tys. działających w Polsce biur podróży. U 133 znalazł nieprawidłowości. Tylko cztery firmy nie zastosowały w umowach niedozwolonych klauzul: ED EKO z Tucholi, UTC Pryszcz z Krakowa, Active Trade z Nowej Dęby i Gala Travel z Lublina. Część spółek, w tym giełdowy Rainbow Tours, po przeprowadzeniu przez UOKiK postępowania wyjaśniającego przedstawiła nowy wzorzec umowy. W wyniku kontroli UOKiK wszczął 101 postępowań o naruszenie praw klienta. Postępowanie administracyjne toczy się m.in. przeciwko Oasis Tours. Jeśli okaże się, że doszło do naruszenia prawa, urząd zakaże stosowania odpowiednich zapisów oraz nałoży na przedsiębiorców kary pieniężne.
— Od ubiegłego roku mamy taką możliwość. Kary mogą sięgnąć 10 proc. obrotów firmy w roku poprzedzającym nałożenie kary — mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK.
W przypadku 73 biur urząd wystosował wezwanie do zaniechania działań i złożył 6 pozwów do sądu.
Przedstawiciele branży turystycznej nie zgadzają się z opinią UOKiK.
— Nie wiem, czemu służy to działanie. Jest w starym stylu. Nie zaproszono nas na konferencję, a chętnie byśmy się ustosunkowali do przedstawionych tez. Nie udostępniono nam materiałów. Niektóre biura podróży dowiedziały się, że toczą się przeciw nim sprawy, po fakcie. Część nie zgadza się z zarzutami i będzie oponować. Polska jest jednym z najbardziej restrykcyjnych krajów UE pod względem przepisów dotyczących warunków umów z klientami — mówi Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki.
133
W tylu biurach turystycznych ze 137 skontrolowanych przez UOKiK znalazł nieprawidłowości.
Czego nie powinno być w umowie
Firmy zastrzegają sobie prawo do zmiany hotelu w ofercie last minute. To nielegalne.
Informują o zmianie warunków umowy i nie czekają na potwierdzenie od klienta. Powinny je uzyskać lub umożliwić rozwiązanie umowy bez dodatkowych kosztów.
Skracają czas, w którym mogą zmienić cenę. Ustawowo to maksymalnie 20 dni przed wyjazdem.
Utrudniają składanie rekla-
macji: wyznaczają bardzo krót-
ki termin lub żądają zaświad-
czeń od swoich pracowników
będących na miejscu itd.