ABM Solid traci szansę na układ

Dawid TokarzDawid Tokarz
opublikowano: 2018-11-28 22:00

Prezes firmy budowlanej twierdzi, że PKO BP za wszelką cenę dąży do jej likwidacji. Bank odrzuca zarzuty

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Kiedy i dlaczego odbędzie się powtórzone głosowanie wierzycieli nad układem
  • Czy PKO BP rozważa zmianę stanowiska
  • Dlaczego bankowi układ się opłaca

 

 

 

Giełdowa spółka budowlana ABM Solid jest w upadłości układowej od marca 2013 r. Pod koniec października, po 5 latach i 7 miesiącach, tarnowskiemu sądowi wreszcie udało się doprowadzić do głosowania wierzycieli nad układem. Choć poparło go aż 907 podmiotów, a przeciw było jedynie 13, układ nie został zawarty. Zdecydowała postawa PKO BP, dysponującego wierzytelnością przekraczającą 40 mln zł. Za układem zagłosowały podmioty, którym ABM Solid jest winna 81,55 mln zł, a do jego zawarcia potrzebne były wierzytelności warte 104,1 mln zł.

SPŁACONE MILIONY:
SPŁACONE MILIONY:
Marek Pawlik, prezes ABM Solid, podkreśla, że w trakcie upadłości układowej spółka zaspokoiła wierzycieli ponad 31 mln zł. 25,4 mln zł trafiło do instytucji finansowych. Najwięcej, około 19 mln zł, zainkasował PKO BP.
Fot. MP

Szczęście w nieszczęściu

Tarnowska spółka dostała jednak od losu ostatnią szansę. Ze względu na błędy formalne sędzia komisarz zdecydował o powtórzeniu głosowania w kluczowej grupie wierzycieli finansowych, w której znajduje się 13 podmiotów, w tym PKO BP. Wyznaczył termin na 30 listopada.

Czy bank rozważa zmianę stanowiska? To pytanie pozostałobez odpowiedzi. Biuro prasowe przekazało nam jedynie, że głosując „przeciw”, PKO BP „kierował się w najwyższym stopniu oceną propozycji układowych zakładających między innymi blisko 90-procentowy poziom redukcji wierzytelności banku”, a „poziom i realność przewidywanych przez dłużnika spłat powinny sprzyjać maksymalnemu zaspokojeniu wierzytelności”.

Marek Pawlik, prezes i, wraz z żoną, większościowy akcjonariusz ABM Solid, twierdzi, że decyzja PKO BP jest nieracjonalna ekonomicznie, bo w ramach upadłości bank uzyska o 13 mln zł mniej niż w ramach proponowanego układu. Pozostali wierzyciele natomiast, zamiast rozłożonych w czasie około 30 mln zł, mogą nie dostać nic, bo same koszty upadłości likwidacyjnej to około 18 mln zł.

— PKO BP prowadził negocjacje w złej wierze, a ostatnio w ogóle nie reaguje na propozycjespółki, choć uwzględniają wszystkie wcześniejsze żądania banku — piekli się Marek Pawlik.

Interwencja u premiera

Stawia tezę, że PKO BP, w porozumieniu z czterema podmiotami z grupy PZU, także kontrolowanymi przez skarb państwa (jako jedyne w grupie wierzycieli finansowych zagłosowały przeciw układowi), dążą do likwidacji spółki, by przejąć jej aktywa za bezcen.

O interwencję władze ABM Solid poprosiły tarnowską posłankę Platformy Obywatelskiej Urszulę Augustyn. W ostatnich dniach złożyła w Sejmie interpelację poselską, skierowaną do premiera Mateusza Morawieckiego, a także wysłała pisma do Zbigniewa Ziobry, prokuratora generalnego, i Ernesta Bejdy, szefa CBA. Marek Pawlik liczy, że to przekona sąd do kolejnego przełożenia głosowania nad układem.

Grupa PZU, która zdaniem władz ABM Solid straci na ewentualnej upadłości około 3,5 mln zł, nie znalazła czasu, by odnieść się do twierdzeń Marka Pawlika. Biuro prasowe PKO BP przekazało nam natomiast, że twierdzenia szefa ABM Solid są „nieprawdziwe”, a działania banku „mają na celu ochronę środków powierzonych mu przez deponentów oraz interesów akcjonariuszy”.