Adiuvo przebiera w portfelu

opublikowano: 27-05-2019, 22:00

Kurs akcji spółki spadł na historyczne minimum. Tymczasem zarząd Adiuvo zapewnia, że przychodzi czas żniw

64 mln zł — do takiego poziomu w połowie maja skurczyła się giełdowa kapitalizacja spółki Adiuvo Investments, która w szczytowych momentach zbliżała się do 300 mln zł. Adiuvo, które cztery lata temu debiutowało na giełdzie z planami „ogólnoświatowej ekspansji marekportfelowych”, od początku miało być inwestycją dla cierpliwych. Model biznesowy opierał się na inwestycjach w projekty w obszarze medycyny cyfrowej, a także żywności funkcjonalnej i suplementów diety. Spółki portfelowe miały być rozwinięte i doprowadzone do etapu komercjalizacji, na którym Adiuvo miało wychodzić z nich z zyskiem. Do tej pory skomercjalizowano dwa projekty. W 2017 r. spółka zależna Airway Medix (również notowana na GPW) sprzedała za 43 mln zł system do czyszczenia rurek intubacyjnych, a na początku tego roku pod młotek poszła amerykańska Manta, w której powiązany z Adiuvo fundusz miał udziały warte prawie 2 mln USD. Czyżby inwestorzy sprzedający akcje spółki na giełdzie zwątpili w perspektywy komercjalizacji kolejnych rozwiązań?

— Spadek kursu w naszej ocenie nie ma podstaw fundamentalnych, a — na co wszystko wskazuje — wywołała go podaż ze strony jednego z mniejszych akcjonariuszy finansowych, który likwidował fundusz i postanowił sprzedać akcje w wolnym obrocie, co przy niewysokiej płynności wywołało gwałtowną reakcję — mówi Anna Aranowska-Bablok, członek zarządu Adiuvo Investments.

Selekcja priorytetów

Adiuvo to biznesowe dziecko Marka Orłowskiego, inwestorom giełdowym znanego z dermokosmetycznego Nepentesa. Spółka ta została w 2010 r. ściągnięta z GPW przez koncern farmaceutyczny Sanofi-Aventis za 420 mln zł. Przedsiębiorca, do którego kieszeni przy tej okazji wpłynęło ponad 100 mln zł, szybko zaczął inwestować w inne projekty, a w 2015 r. wprowadził na giełdę Adiuvo — najpierw na NewConnect, potem na główny parkiet.

— Spotykamy się na rynku ze strony niektórych inwestorów ze zniecierpliwieniem tempem komercjalizacji naszych projektów, ale w rzeczywistości działamy zgodnie z harmonogramem — w większość spółek wchodziliśmy w latach 2013-16. Pierwsze dwa lata to okres „proof of concept”, potem przychodzą 2-3 lata weryfikacji klinicznej i użytkowej projektów, a dopiero potem można myśleć o komercjalizacji. Teraz właśnie wchodzimy w okres żniw, który potrwa do 2021 r. — zapowiada Anna Aranowska-Bablok.

Przedstawiciele spółki przyznają, że w ubiegłym roku musieli dokonać „rachunku sumienia”.

— Mamy w portfelu 17 technologii. Nie byliśmy w stanie równolegle finansować w tym samym stopniu prac nad wszystkimi, musieliśmy więc postawić na kilka, które rokują najlepiej i najszybciej, a resztę odłożyć na później i dzięki temu zredukować bieżące koszty — mówi Anna Aranowska-Bablok.

Kolejka projektów

Pod koniec ubiegłego roku Adiuvo uplasowało prywatną emisję akcji za 16,2 mln zł, a już w tym roku sprzedało kolejne nowe walory za 12,5 mln zł. Objął je głównie Bogusław Bobula, który do 1990 r. pracował jako lekarz, a potem zrobił biznes w branży poligraficznej (jest założycielem i szefem drukarni Altmaster).

— Wpływy z tych emisji zaspokoiły nasze tegoroczne potrzeby kapitałowe. W ciągu najbliższych 12 miesięcy zamierzamy skomercjalizować 5 projektów — w części z nich prowadzimy już rozmowy z potencjalnymi nabywcami — mówi Anna Aranowska-Bablok.

Dwa projekty na sprzedaż ma Airway Medix. To system do czyszczenia jamy ustnej u intubowanych pacjentów i system do stabilizacji i monitorowania ciśnienia w mankiecie rurki intubacyjnej.

— Oba urządzenia są skończone i gotowe do właściwych badań użytkowych, które rozpoczną się w najbliższych miesiącach i potrwają około 8 tygodni. Mamy kilku globalnych partnerów, którzy są zainteresowani współpracą po zaprezentowaniu przez spółkę rezultatów pierwszych wdrożeń w szpitalach na terenie Unii Europejskiej (Polska, Niemcy, Włochy). Rozważamy scenariusz sprzedaży licencji na produkty lub sprzedaży całego pakietu w Airway Medix — mówi Anna Aranowska-Bablok.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Decydujące miesiące

Wśród priorytetów Adiuvo jest też Healthup, produkujący urządzenie do monitorowania chorób płuc (mobilny spirometr wraz z aplikacją wspierającą diagnostykę i zarządzanie leczeniem). W kwietniu spółka podpisała z „krajowym liderem branży farmaceutycznej” list intencyjny w sprawie przeprowadzania badań klinicznych i komercjalizacji urządzenia. Wcześniej informowała o zakupie urządzeń przez Polpharmę.

— W tym przypadku naszym podstawowym scenariuszem jest sprzedaż praw do urządzenia globalnemu graczowi branżowemu. Healthup przeprowadza właśnie rundę finansowania, w ramach której chce pozyskać 5-10 mln USD. Spodziewam się, że już teraz będziemy nakłaniani przez inwestora do sprzedaży części udziałów i zejście poniżej 50 proc. — mówi Anna Aranowska-Bablok.

Formalne rozmowy z potencjalnym kupcem prowadzi też FixNip — producent implantów sutków. Według spółki nie ma na świecie konkurencji, a zainteresowane transakcją są firmy produkujące implanty piersi.

— Spodziewamy się dopuszczenia stosowania tego rozwiązania na rynku europejskim w lipcu lub sierpniu — zgodzono się w tym przypadku na rejestrację produktu po potwierdzeniu jego bezpieczeństwa, a przed przeprowadzeniem kompleksowych badań. To przyspiesza możliwość komercjalizacji i od kwietnia prowadzimy rozmowy z jednym z liderów rynku implantów piersi — mówi członek zarządu Adiuvo Investments.

Na liście priorytetów są jeszcze SmartMedics, produkujący drukowaną elektrodę EKG, a także notowana na NewConnect spółka Cambridge Chocolate Technologies.

— Przyszła pora na zwrot z inwestycji. Komercjalizacja tych pięciu projektów oznacza dla nas wpływ znaczących środków oraz zysku z inwestycji. Będziemy musieli się zastanowić, czy lepiej wypłacić zyski inwestorom w całości, czy część pieniędzy zaangażować w rozbudowę portfela. Będziemy otwarci na dyskusję z akcjonariuszami — mówi Anna Aranowska-Bablok.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy