Administracja blokuje sektor

Dorota Gąsowska
opublikowano: 17-04-2007, 00:00

Bramy stref uchylono dla branży spożywczej, ale firmy tego sektora nie zdecydowały się na ich przekroczenie.

Bramy stref uchylono dla branży spożywczej, ale firmy tego sektora nie zdecydowały się na ich przekroczenie.

Teoretycznie od lutego firmy sektora spożywczego mogą korzystać ze zwolnień podatkowych, dostępnych w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE). Teoretycznie, bo niejasne przepisy blokują decyzje.

Niewyraźna granica

Gdy w grudniu ubiegłego roku Komisja Europejska (KE) przyjęła regulacje dotyczące przyznawania pomocy państwa w sektorze rolnym, a w lutym 2007 r. Rada Ministrów wydała odpowiednie rozporządzenie, strefy ekonomiczne i przedsiębiorcy snuli plany. Przepisy zniosły bowiem ograniczenia dotyczące pomocy publicznej dla branży spożywczej.

— Powstały nowe możliwości dla firm, które do tej pory miały zamkniętą drogę do SSE — mówi Grzegorz Mackiewicz, prezes Suwalskiej SSE.

Problem polega jednak na tym, że choć przedsiębiorcy są chętni do inwestowania w strefach, nie decydują się na ten krok, bo nie wiedzą jaką działalność mogą tam prowadzić. Według rozporządzenia KE, pomocy regionalnej nie można udzielić na produkcję pierwotną produktów rolnych, można natomiast na działalność związaną z przetwórstwem i obrotem. Nie ma jednak zgody co do tego, gdzie przebiega granica pomiędzy nimi.

Sprawę musi rozwiązać Ministerstwo Gospodarki, które poprosiło o opinię ministerstwo rolnictwa i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Pracownicy obu resortów nie potrafią jednak ustalić, co się z tą sprawą dzieje. A przedsiębiorcy czekają.

— To kłopotliwa sytuacja. Może się zdarzyć, że udzielimy zezwolenia na prowadzenie działalności. Przedsiębiorca przygotuje się do wejścia do strefy, np. inwestując w budynek, a resort gospodarki cofnie zezwolenie — mówi Anna Jaworska ze SSE Starachowice.

W blokach startowych

Zarządzający strefami próbują ustalić zakres działalności, które można prowadzić w SSE.

— Rozumiem, że można udzielać zezwoleń np. na produkcję młynarską, czyli wytwarzanie mąki, kaszy, glutenu. Do tej grupy wchodzi także produkcja m.in. tłuszczów roślinnych i zwierzęcych, przetworów z mięsa, ryb, mięczaków i innych bezkręgowców — wymienia Anna Jaworska.

I tak w sektorze biopaliw niemożliwe byłoby wytwarzanie oleju z rzepaku. Natomiast realizacja jednego z etapów produkcji bioetanolu — tak.

— W Suwalskiej SSE działa Mispol, producent konserw i dań gotowych. Ale firma weszła do strefy jeszcze przed akcesją Polski do UE. Obecnie cztery przedsiębiorstwa czekają na interpretację prawa — mówi Grzegorz Mackiewicz.

Inne strefy też nie pozostają w tyle. SSE Starachowice prowadzi rozmowy z dwiema firmami.

Zarządzający strefami mają też inne problemy. Z ich ofertą konkurują dotacje unijne. Po pomoc publiczną można sięgać tylko do jednego źródła i jeśli okaże się, że większe pieniądze można uzyskać z funduszy strukturalnych — firmy będą wolały zostać poza strefami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Gąsowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu