Agencja wspierania eksportu — projekt, który ma zmienić polską dyplomację ekonomiczną — nabiera kształtów. — Powstanie w dużej mierze na bazie Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, która poszerzy kompetencje, przede wszystkim o wspieranie eksportu. Przekształcenie nie odbędzie się z dnia na dzień, ten proces już trwa i jest dynamiczny. Pozostanie dział obsługujący zagranicznych inwestorów, ale powstanie też zespół wspierający polskie firmy inwestujące za granicą. Dotychczas nie było podmiotu, który kompleksowo koordynuje politykę eksportową — mówi Radosław Domagalski, wiceminister rozwoju. Trwają konkursy na czterech członków zarządu PAIIZ, w tym odpowiedzialnego za eksport.

Urzędnik biznesmen
Z informacji „PB” wynika, że w przyszłej agencji może pracować około 200 osób. Dziś PAIIZ ma nieco powyżej stu pracowników. Dlatego agencja rozgląda się za nowym miejscem — nowoczesnym biurem w centrum miasta, do którego przeniesie się z kilku pięter w kamienicy przy ul. Bagatela. Resort rozwoju obiecuje, że wkrótce zaprezentuje nowy model dyplomacji ekonomicznej,której najważniejszym celem będzie zwiększenie polskiego eksportu. — Potrzebne jest menedżerskie podejście: przygotowanie firm przed misją, obsługa w jej trakcie i kontynuacja po niej, tworzenie konsorcjów przez polskie firmy. Do tego agencja będzie miała instrumenty finansowe od Polskiego Funduszu Rozwoju — mówi Radosław Domagalski.
Zagraniczne oddziały agencji mają być bardziej komercyjne niż dzisiejsze wydziały promocji handlu i inwestycji czy wydziały ekonomiczne przy ambasadach. — Chcemy, by agencja otwierała zagraniczne przedstawicielstwa, które będą funkcjonować według formuły trade office. Będą aktywnie wspierać polskich przedsiębiorców, którzy widzą szansebiznesowe na rynkach zagranicznych — wyjaśnia Radosław Domagalski.
Nowe kierunki
Pierwsze oddziały mogłyby powstać w Iranie, Indiach i Wietnamie.
— Wierzę, że do Iranu trafią bardzo duże polskie inwestycje. Obroty handlowe rosną i w drugiej połowie roku będzie to już widoczne w statystykach. Musimy tam być — i to jak najszybciej, dlatego w najbliższych tygodniach rozpoczniemy procedurę otwierania polskiego przedstawicielstwa handlowego w tym kraju — twierdzi Radosław Domagalski. Duże nadzieje wiąże z Indiami.
— To kraj o największym potencjale wśród perspektywicznych dla nas rynków. Jest szansa dla górnictwa, przetwórstwaspożywczego, producentów materiałów budowlanych, dóbr konsumpcyjnych, mebli. Rynek jest bardzo chłonny, powstaje klasa średnia, tworzy się profesjonalna sieć dystrybucji. Rząd wprowadził program Make in India, który zachęca zagranicznych inwestorów. To wymagający rynek — żeby tam sprzedawać, trzeba zwiększyć zaangażowanie kapitałowe. Warto rozważyć stworzenie programu wspierającego polskie firmy w Indiach. Przedsiębiorcy zgłaszają na to zapotrzebowanie — mówi wiceminister rozwoju. Kolejny region to kraje ASEAN.
— Tu czołowy może być Wietnam. Są firmy, które interesują się bezpośrednimi inwestycjami w tym kraju. Choć rynek indonezyjski jest większy, to w Wietnamie są lepsze możliwości prowadzenia działalności. W tym roku planujemy otworzyć przedstawicielstwo handlowe w Sajgonie — informuje Radosław Domagalski. Te kierunki pokrywają się częściowo z wymienianymi w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju rynkami perspektywicznymi dla polskiej gospodarki, do których należą Algieria, Indie, Iran, Meksyk i Wietnam.