AIG i ropa wymusiły spadki na giełdach w USA

WST
opublikowano: 2008-05-09 22:09

To nie była udana końcówka tygodnia na amerykańskich giełdach. Pod ciężarem strat AIG i rekordowo drogiej ropy indeksy na Wall Street osuwały się przez całą piątkową sesję, choć na finiszu podjęto próby zredukowania strat. Ostatecznie indeks Dow Jones stracił 0,94 proc., zaś Nasdaq Composite oddał 0,23 proc.

Nawet uspokajające – o dziwo – słowa Alana Greenspana, byłego szefa Fed, o bliskim końcu kryzysu na rynku finansowym, zostały zignorowane całkowicie przez inwestorów. Pewnie, gdyby „czarnowidz” wieścił dalsze pogarszanie koniunktury spotkałoby się to z żywszą reakcją rynku.

Tym razem dane makro nie miały większego przełożenia na giełdową koniunkturę. Wyższy niż oczekiwano spadek deficytu handlowego USA w marcu pokazał zarówno bardzo duży spadek importu (mimo wysokich cen ropy), jak i eksportu. Jedynym następstwem takiego odczytu wskaźnika może być korekta w górę prognozy wzrostu PKB w I kwartale.

Kwartalny rezultat działalności AIG, największego amerykańskiego ubezpieczyciela okazał się „fatalny”. Firma poniosła stratę rzędu 7,8 mld USD. Jej odpisy na rezerwy wyniosły aż 15 mld USD. Na dodatek spółka poinformowała, że potrzebować będzie zewnętrznego finansowania wysokości 12,5 mld USD. Te informacje budzą uzasadnione obawy o dalszy przebieg kryzysu w sektorze finansowym. Mimo wielu pojawiających się zapewnień, że najgorsze już za nami, brakuje jakoś naprawdę widocznych i wiarygodnych sygnałów poprawy sytuacji. Ciągle jednak przewagę mają „pesymistyczne” doniesienia ze strony przedstawicieli sektora finansowego.

Nic więc dziwnego, że gracze pozbywali się akcji z tak „nieprzewidywalnego” sektora. Spadała nawet, przyspieszając z każdą godzinę dynamikę wycena papierów Citigroup. Początkowo inwestorzy dosyć pozytywnie odnieśli się do spekulacji o planach pozbycia się przez giganta finansowego aktywów o wartości „400” mld USD. Potem jednak do głosu doszły niepokoje o kondycję samej spółki, z którą chyba nie jest najlepiej, kiedy mówi się o TAAAKIEJ wyprzedaży.

Presja ze strony ropy wzmogła obawy o poziom przyszłej inflacji, koszty działalności wielu spółek oraz strukturę wydatków konsumentów. Zagrożenie wydaje się tak duże, że korekcie poddały się nawet papiery czołowych koncernów paliwowych z Exxon Mobil na czele. Mocna przecena stała się udziałem akcji Freeport, któremu zaszkodził spadek notowań miedzi po informacji o wysokich zapasach tego metalu w Chinach, co sugeruje zmniejszenie popytu w tej gospodarce.

Pozytywnie na tle spadającego rynku zachowywały się walory sieci detalicznych. W średniej Dow Jones na wartości zyskiwały papiery Wal Mart i Home Depot.