Ajinomoto rośnie apetyt

Japoński gigant dopiero zaczyna się u nas rozkręcać. Wchodzi w nową kategorię produktów instant, chce wskoczyć na podium i myśli o akwizycjach.

Zaczęło się od importu zupek błyskawicznych YumYum w 1997 r., potem było jedno przejęcie w 2003 r. fabryki i marki SamSmak, a dziś Ajinomoto Poland uruchamia nową linię produkcyjną w zakładzie w Małkini Górnej (100 km od Warszawy) i przyznaje, że jego obecna pozycja w Polsce jest dużo poniżej ambicji i możliwości jego japońskiego właściciela.

BIZNES INSTANT:
BIZNES INSTANT:
Zarządzana przez Soji Suzukiego spółka Ajinomoto Poland znana jest z zupek błyskawicznych i dań instant z makaronem. Teraz wyprowadza na szerokie wody markę japońskich dań obiadowych w kubkach, a apetyt ma na dużo więcej.
Marek Wiśniewski

Niedosyt

Grupa Ajinomoto, notująca 8 mld EUR przychodów rocznie, jest obecna w 130 krajach, zatrudnia 31,3 tys. pracowników i ma 128 fabryk. Jej historia zaczęła się 1909 r. w Japonii od produkcji przypraw, które wciąż są w ofercie w ramach jednego z dwóch głównych filarów grupy — produkcji żywności, wśród której są też wyroby mrożone i instant. Drugim jest produkcja aminokwasów, które trafiają m.in. do przemysłu kosmetycznego i farmaceutycznego. Większość obrotów grupy, bo 71 proc., pochodzi z rynku azjatyckiego (przy czym rodzimy rynek odpowiedzialny jest za 44 proc.). Ameryki dokładają 18 proc., a Europa — 11 proc. Europejskie aktywa Japończyków znajdują się we Francji, w Belgii i Polsce, przy czym produkcja żywności odbywa się tylko u nas.

— To nasz przyczółek w produkcji żywności instant na całą Europę, choć na razie bardzo mały. Ubiegłoroczne obroty w Polsce sięgnęły 90 mln zł. To nie jest satysfakcjonujący wynik dla takiego giganta jak Ajinomoto. Dlatego inwestujemy w moce, w promocję i dostępność naszych marek, wchodzimy w nowe kategorie i rozglądamy się za akwizycjami — mówi Soji Suzuki, prezes Ajinomoto Poland.

W europejskiej czołówce

Z zakładu spółki w Małkini Górnej wyjadą lada moment dania obiadowe w wersji instant w kubkach. Dotychczas firma specjalizowała się głównie w zupach błyskawicznych z makaronem. Nowa, warta prawie 30 mln zł inwestycja, zwiększa moce produkcyjne zakładu dwukrotnie. Dzięki niej zatrudnienie znalazło 80 osób, a liczba pracownikówAjinomoto Poland sięgnęła 300.

— Do tej pory skupialiśmy się przede wszystkim na eksporcie. Około 70 proc. produkcji wyjeżdżało z Polski, m.in. do Hiszpanii, Włoch, Francji i Wielkiej Brytanii. W kolejnych latach chcemy mocniej powalczyć o krajowy rynek. Dziś jesteśmy na nim numerem cztery, przy czym pierwsze dwie marki mają po ponad 30 proc. udziałów, a kolejna kilkanaście. Realne jest wskoczenie na podium w perspektywie najbliższych lat. Temu służy też poszerzanie portfolio o kolejne produkty w wersji instant — twierdzi Soji Suzuki. Ajinomoto szacuje, że Polacy kupują rocznie około 290 mln sztuk zup i dań w wersji instant. To po Wielkiej Brytanii największy rynek w Europie.

Znacznie bardziej zaludnione Niemcy konsumują o 100 mln sztuk mniej.

— Nad Wisłą, chociażby ze względu na wielkość i potencjał rynku, jest miejsce na rozwój kategorii — dodaje Sergiusz Matusiak, dyrektor finansowy Ajinomoto Poland. Szanse na wzrost całej kategorii widzi Bartłomiej Janusz, brand manager marek Knorra i Amino, należących do Unilevera, lidera polskiego rynku.

— Zwyczaje żywieniowe Polaków coraz częściej ewoluują w kierunku zwiększenia ilości przekąsek w codziennym menu, na co duży wpływ mają zapracowanie i brak czasu. Ponadto kategorie snackowe (zupy błyskawiczne, zupy instant, dania instant w kubkach) zdobywają konsumentów m.in. dzięki wygodzie i prostocie użytkowania. Barierą dla wzrostu kategorii jest natomiast niejednoznaczne postrzeganie jej pod względem subiektywnie rozumianej „naturalności” — mówi Bartłomiej Janusz.

Kubek zamiast torebki

Menedżerowie Ajinomoto podają jednak, że kategoria instant od kilku lat traci konsumentów. Jedną z przyczyn jest niedostatek innowacji przy rosnącej półce z alternatywnymi produktami.

— W Polsce i krajach europejskich od lat dominują produkty pakowane w torebki, w tradycyjnych smakach. Azja już dawno odeszła od torebek na rzecz kubków. Europa będzie podążać za tym trendem, dlatego nasza nowa linia produkcyjna to właśnie kubki instant. Chcemy nimi wywołać ruch w kategorii — tłumaczy Soji Suzuki.

Agnieszka Frączek, szef marketingu w Ajinomoto Poland, przyznaje, że spółka ma jeszcze sporo do zrobienia na polu marketingowym, co również stanowi szansę na wzrost.

— Zaczynamy budować masową dostępność marki Oyakata, zup i dań instant smaków japońskich. Rośnie popularność kuchni japońskiej w Polsce, powstaje coraz więcej japońskich restauracji, więc także w tej kategorii możemy wiele zyskać — dodaje Agnieszka Frączek. Ajinomoto Poland obecne jest m.in. na półkach Tesco, Biedronki, Carrefoura i Kauflandu, również pod postacią marek własnych. Od rozwoju tego typu produkcji się nie odżegnuje. Spółkę interesuje również produkcja na zlecenie innych producentów.

— To model, który sprawdził się w Hiszpanii i we Włoszech. Pod tym kątem poszukujemy również kolejnych kontraktów zagranicznych — mówi Sergiusz Matusiak.

Ajinomoto poprzez swoją spółkę matkę ma w Polsce jeszcze jeden zakład produkcyjny. Wespół z częstochowskim Jawo wybudowało fabrykę japońskich mrożonych pierogów gyoza, które trafiają stąd na inne europejskie rynki. Soji Suzuki przyznaje, że polskiej działalności Ajinomoto przydałyby się jeszcze produkty z kilku kategorii, w których grupa jest obecna na innych kontynentach.

— Cały czas poszukujemy w tym regionie potencjalnych celów akwizycyjnych — zwłaszcza w kategoriach, w których nas jeszcze nie ma — dodaje prezes Ajinomoto Poland.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane