Akcja Moja jest warta 6,4 zł

ZŁO
opublikowano: 2007-05-30 00:00

Rynek pierwotny Dywersyfikacja i Chiny to wyzwania spółki

Jutro ruszają zapisy na akcje firmy Moj. Przedsiębiorstwo jest znanym na polskim rynku producentem i dystrybutorem urządzeń i narzędzi, głównie dla przemysłu górniczego. W ostatnich latach intensywnie poprawiało wyniki. W 2006 r. firma wypracowała 16,5 mln zł przychodów, wobec 13,6 mln rok wcześniej. Dynamika w dużej mierze wynikała z dobrej kondycji finansowej i zwiększonych nakładów inwestycyjnych w branży górniczej. Wzrosło zapotrzebowanie na urządzenia ze strony dotychczasowych odbiorców oraz krąg kontrahentów. Większa sprzedaż, przy lekkim spadku rentowności, zaowocowała 8-procentowym wzrostem zysku operacyjnego (do 2,7 mln zł w 2006 r.) oraz 20-procentowym wzrostem wyniku netto (do blisko 2 mln zł).

Paradoksalnie, spółce powinny sprzyjać ostatnie tragiczne wypadki w kopalniach, bo wzrosło znaczenie bezpieczeństwa pracy. Można oczekiwać, że przełoży się to na zwiększenie wydatków górnictwa na modernizację maszyn i urządzeń. Z drugiej strony, Moj w najbliższych latach zmierzy się z przemianami strukturalnymi na rynku wydobywczym. Choć Polska jest największym producentem węgla kamiennego w Unii Europejskiej, jego zużycie i wydobycie charakteryzuje się tendencją spadkową. Ponadto istnieje spore ryzyko okresowej niewypłacalności kopalń, co będzie skutkować ograniczonymi zamówieniami. Firma stara się temu zapobiec poprzez większą dywersyfikację uzyskiwanych przychodów w przyszłości. Planuje m.in. zwiększenie swojej roli w branżach energetycznej i hutniczej. W prospekcie emisyjnym nie podano jednak konkretów. Obecnie Moj ma bardzo niski udział sprzedaży w tych sektorach i może mieć problemy z zaistnieniem w nowych segmentach zbytu. Emitent chce utrzymać wartościowy poziom sprzedaży na rynku górniczym, jednak jego udział w przychodach ogółem ma się zmniejszyć do 40 proc. w 2009 r. Wzrost sprzedaży zamierza uzyskać dzięki zintensyfikowaniu działań na rynkach zagranicznych. Największym wyzwaniem dla firmy będzie z pewnością realizacja planu sprzedaży na rynku chińskim (od połowy 2008 roku). Kraj ten jest olbrzymim rynkiem zbytu na urządzenia i wyposażenie kopalń. W ekspansji ma pomóc obecny tam Fasing, który jest współwłaścicielem polsko-chińskiej spółki joint venture. Na początku roku prezes Moja przeprowadził w Chinach pierwsze rozmowy z przedstawicielami miejscowego zaplecza górniczego.

Akcje Moja wyceniamy na 6,40 zł, czyli powyżej ceny emisyjnej. Wycena ta nie uwzględnia przyszłych inwestycji, gdyż ich wpływ jest obecnie trudny do oszacowania. Na podstawie dotychczasowych wyników finansowych można stwierdzić, że firma ma możliwości wzrostu przychodów. Średnioroczna dynamika wzrostu z ostatnich 3 lat oraz ostatnich 4 kwartałów wyniosła 8,17 proc. Prognozujemy, że w 2007 r. sprzedaż wzrośnie o 7,4 proc., zaś w okresie do nieskończoności o 3,5 proc. Przewidujemy ponadto, że w wyniku zwiększenia skali działalności firmie będzie trudno uzyskiwać wyższe zyski operacyjne w przyszłości, a marża opera- cyjna netto spadnie z obecnych 13,3 proc. do 12,4 proc. w 2007 r. oraz do 10,5 proc. do nieskończoności.

Moj jest stosunkowo tanio wyceniany na tle konkurencji. Biorąc pod uwagę wyniki z 2006 r. oraz liczbę akcji przed emisją wskaźnik cena/zysk wynosi 15,8, gdy dla większości konkurentów (Kopex, Pemug, Famur, Fasing) znacznie przekracza 20. Wycena porównawcza pokazuje, że inwestycja w walory spółki może się okazać korzystna. Z kolei przeprowadzona przez nas wycena metodą DCF daje zaledwie 1,6-procentowy potencjał wzrostu w stosunku do maksymalnej ceny emisyjnej. Taka dysproporcja w wycenach wskazuje na optymistyczne zapatrywania inwestorów na perspektywy branży. Jeżeli spółce uda się zróżnicować odbiorców i w ten sposób zabezpieczyć się przed planowanym ograniczeniem wydobycia węgla, to może być ciekawą propozycją dla firm o podobnym profilu.