Alma ukarana za optymizm

opublikowano: 12-02-2019, 22:00

Upadła sieć delikatesów ma zapłacić 0,5 mln zł kary za to, że w sprawozdaniach za 2016 r. nie widziała zagrożeń.

Optymistą można być w życiu, ale w dokumentach finansowych przydałby się sceptyczny realizm. We wtorek Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nałożyła 500 tys. zł kary na spółkę Alma Market, która prowadziła sieć delikatesów i była notowana na GPW, dopóki nie zbankrutowała. Sąd ogłosił jej upadłość w listopadzie 2017 r., a z notowań ostatecznie wykluczono ją w czerwcu 2018 r., ale to nie znaczy, że zniknęła z celownika nadzoru. Przeciwnie.

Alma to biznesowe dziecko Jerzego Mazgaja, który był jej głównym
akcjonariuszem do połowy listopada 2016 r. prezesem, a potem zasiadał w radzie
nadzorczej. Spółka jeszcze pół roku przed utratą płynności prognozowała, że
zakończy rok z zyskami.
Zobacz więcej

DELIKATESOWA KLĘSKA:

Alma to biznesowe dziecko Jerzego Mazgaja, który był jej głównym akcjonariuszem do połowy listopada 2016 r. prezesem, a potem zasiadał w radzie nadzorczej. Spółka jeszcze pół roku przed utratą płynności prognozowała, że zakończy rok z zyskami. Fot. Bogdan Krężel

KNF uznała, że w raportach finansowych za pierwsze półrocze 2016 r. i cały rok 2016 — gdy jej sytuacja była już bardzo trudna — Alma nienależycie wypełniała obowiązki informacyjne. Zdaniem nadzoru, powinna zaznaczać w raportach, że „występują istotne niepewności dotyczące zdarzeń lub okoliczności, które mogą nasuwać poważne wątpliwości co do zdolności jednostki do kontynuowania działalności”.

Krótko mówiąc, w sprawozdaniach finansowych spółka powinna wyraźnie informować o tym, że jej płynność finansowa jest zagrożona i w konsekwencjigrozi jej upadek. Spółka nie odpisała też wartości nieruchomości, choć zdaniem KNF powinna to zrobić. Przypomnijmy, że jeszcze w marcu 2016 r. Alma opublikowała prognozy, zakładające 900 mln zł przychodów i 7 mln zł zysku netto. W następnych miesiącach z półek sklepowych zaczęły znikać towary, czynsze przestały być regulowane, a dostawcy składali wnioski o upadłość.

Spółka komunikowała, że szuka nowego inwestora i sprzedawała najbardziej płynne składniki majątku, ale w końcu cierpliwość straciły banki — poczynając od PKO BP, który wypowiedział kredyty na ponad 60 mln zł. Alma próbowała ratować się postępowaniem sanacyjnym, zamknąć część sklepów i przetrwać po zmniejszeniu skali, ale sanację w końcu zmieniono w upadłość. „Uczestnicy rynku kapitałowego przy podejmowaniu decyzji odnośnie zaangażowania w akcje spółki środków pieniężnych, bazowali na informacjach, które nie były kompletne i rzetelne, nie pozwalając na prawidłową ocenę sytuacji finansowej spółki. Komisja w postępowaniu wykazała wielokrotne naruszenie przez spółkę obowiązków informacyjnych” — głosi komunikat KNF.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy