Almi Decor bis

Alina Treptow
opublikowano: 2015-10-22 22:00

Marka AD Loving Home przejęła schedę po wnętrzarskim bankrucie. Zapowiada rozwój, również za granicą.

Marka Almi Decor, choć należy do będącej w upadłości spółki Ade Line, dostała szansę na powrót do biznesowego życia. Danuta Bierońska, syndyk Ade Line, poinformowała, że postępowanie upadłościowe nadal jest w toku, pojawiła się jednak spółka AD, zainteresowana nie tylko produktami, które zostały w magazynach Almi Decor, ale też kontynuacją działalności.

— Podpisaliśmy ze spółką umowę franczyzową, która obejmuje między innymi wyprzedaż towarów Ade Line — mówi Danuta Bierońska. Choć sklepy z szyldem Almi Decor zniknęły z galerii handlowych, pojawiły się bliźniaczo podobne AD Loving Home, których właścicielem jest właśnie spółka AD. Nie udało się nam skontaktować z jej zarządem.

Spółka prowadzi dziewięć salonów, część z nich powstała w miejsce Almi Decor, inne, np. w Gdyni i Krakowie, zostały uruchomione kilka miesięcy temu. Choć na pierwszy rzut oka asortyment przypomina ten z Almi Decor, ze strony AD Loving Home wynika, że jest on jednak znacznie szerszy i obejmuje też takie marki, jak Rosenthal, Kartell, Ralph Lauren, Koziol, Villeroy & Boch czy Christian Lacroix. Biorąc pod uwagę zapowiedzi dalszego rozwoju, spółka nie zakończy działalności po sprzedaży towarów upadłego Almi Decor. Salony mają działać na zasadzie showroomów, ale znaczna część sprzedaży ma być generowana w ramach e-commerce.

Salony stacjonarne w związku z metrażem mają ograniczoną ofertę — cała jest dostępna w e-sklepie, do którego dostęp mają również klienci stacjonarnych. W lokalach są tablety i ekrany z klawiaturami, które umożliwiają zakupy online. Na celowniku spółki są też rynki zagraniczne. „AD Loving Home planuje otwarcie kolejnych showroomów za granicą i prowadzi w tej sprawie wstępne rozmowy” — czytamy na stronie spółki. Agnieszka Górnicka, prezes firmy badawczej Inquiry, chwali ruch nowej marki.

— Nawiązanie do Almi Decor jest dobrym pomysłem, szczególnie że marka zadomowiła się na rynku i może pochwalić się rozpoznawalnością. Taka ciągłość ma więc jak najbardziej sens. Almi Decor było marką z segmentu premium, AD Loving Home, choć również chce pozostać na najwyższej półce, zmniejszyło nieco ceny — mówi Agnieszka Górnicka. Konkurencja firm oferujących produkty o niższych cenach jest, zdaniem ekspertki, jednym z największych rodzajów ryzyka dla nowej-starej marki.

— Z jednej strony Polacy chcą mieszkać coraz ładniej, otaczać się ładnymi rzeczami etc., z drugiej — nadal jest duża presja cenowa. Przykład: internet, gdzie jest bardzo dużo marek, które oferują designerskie produkty po atrakcyjnych cenach — uważa Agnieszka Górnicka. [AT] © Ⓟ

Początki problemów

Problemy Ade Line rozpoczęły się kilka lat temu. Ze względu na problemy finansowe spółka cięła koszty i zmniejszała liczbę salonów. Wtedy też zapadła decyzja o zamknięciu salonów Flo. Pod koniec 2013 r. toczyły się rozmowy z potencjalnymi inwestorami, ale zakończyły się fiaskiem, bo dotychczasowi właściciele nie chcieli sprzedać pakietu większościowego. Eksperci i przedstawiciele Ade Line wskazywali, że spółka przeinwestowała, sytuacja na rynku wyposażenia wnętrz była trudna, a wyroby nie trafiały do gustu klientów. Firmie nie pomógł też konflikt między właścicielami. Mniejszościowym akcjonariuszem jest DM IDM. Inwestor miał za złe założycielom spółki, że mimo wcześniejszych ustaleń nie wprowadzili Ade Line na giełdę. Konflikt trafił do sądu.

Możesz zainteresować się również: