Na giełdach w USA przewagę miała podaż. Inwestorzy zdecydowali się na
realizację zysków po tym, jak Dow Jones i S&P500 osiągnęły w piątek
największą wartość od ośmiu tygodni. Drugi z indeksów przerwał najdłuższą serię
wzrostów od listopada. Obóz byków próbował przejąć inicjatywę wykorzystując
optymizm wywołany przeciekami na temat planu stymulacji gospodarki, który
szykuje prezydent-elekt Barack Obama. To się jednak nie udało. Taniały akcje
spółek finansowych. Analitycy Deutsche Banku prognozują zwiększenie strat
amerykańskich banków komercyjnych z nie spłacanych kredytów do końca 2010 roku.
W dół poszły notowania m.in. JP Morgan, największego obecnie amerykańskiego
banku. Drożały akcje spółek motoryzacyjnych. Raportowane w poniedziałek spadki
sprzedaży aut w grudniu okazały się mniejsze niż oczekiwano. W górę poszły kursy
Forda i General Motors, choć ten drugi sprzedał w USA w 2008 roku najmniej aut
od 49 lat. Apple zdrożał po tym, jak prezes Steve Jobs poinformował o stanie
swojego zdrowia, ucinając krążące po rynku plotki.
MD
Amerykańskie indeksy spadły
Na zamknięciu poniedziałkowej sesji Dow Jones spadał o 0,9 proc. i zszedł poniżej 9000 pkt. S&P500 kończył sesję 0,5 proc. spadkiem. Nasdaq stracił niespełna 0,3 proc.