Pozuelo de Alarcón w Madrycie ma być nowym adresem Amrest Holdings SE. Notowana na warszawskiej giełdzie spółka prowadzi 1366 jadłodajni, głównie pod markami KFC i Starbucks. Hiszpania jest dla niej drugim rynkiem po Polsce, a do 8 lutego 2018 r. ma się stać siedzibą statutową. Na razie jest nią Wrocław. W piątek spółka ogłosiła jednak szczegółowy plan wyprawy za Pireneje. „Przeniesienie nie będzie miało wpływu na notowanie akcji spółki na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, która nadal będzie podstawowym rynkiem notowań” — zapewnia Amrest w komunikacie. Spółka przyznaje jednak, że rozważa ubieganie się o wprowadzenie do obrotu na jednej z giełd Europy Zachodniej.

„Przeniesienie do Hiszpanii i notowanie na giełdzie papierów wartościowych w Europie Zachodniej spowodują, że akcje spółki będą notowane w euro, które jest walutą silną i dobrze rozpoznawalną na międzynarodowych rynkach finansowych, co powinno przynieść spółce korzyści, w tym dostęp do nowych możliwości finansowania, szerszy dostęp do międzynarodowych rynków kapitałowych, zwiększenierozpoznawalności marki i promocję” — tłumaczy Amrest.
Warszawa pozostanie ważna
Zważywszy na to, że główni akcjonariusze Amrestu pochodzą spoza Polski, pomysł z wejściem na inna giełdę niż GPW i zachwalanie finansowania w euro może sugerować, że docelowo spółka chciałaby się wyprowadzić z warszawskiego parkietu. Analitycy, z którymi rozmawialiśmy, kwestionują jednak ten sposób rozumowania.
— W dual listing raczej nie wierzę. W Europie Środkowej i Wschodniej Amrest jest liderem, na Zachodzie są inne spółki prowadzące podobną działalność — komentuje Marek Czachor z Erste Securities Polska.
— W przypadku dual listingów pierwotny rynek notowań pozostaje silny. Wynika to z tradycji i znajomości spółki przez inwestorów. Jeśli nawet do tego dojdzie, Warszawa pozostanie głównym rynkiem notowań przez kilka lat — dodaje Krzysztof Radajewski, szef działu analiz Noble Securities. Zwraca jednak uwagę, że po zmianie siedziby statutowej walne zgromadzenia mogą odbywać się w Hiszpanii, a działalność firmy nie będzie regulowana przez polski Kodeks spółek handlowych, lecz prawo hiszpańskie.
Obecność popłaca
Sam transfer do Hiszpanii wymaga uchwały walnego zgromadzenia podjętej większością 75 proc. głosów. NWZA, które będzie o tym decydować, zaplanowano na 5 października.
Głównym rozgrywającym w Amreście jest Carlos Fernández González. Przez holenderską FCapital Dutch oraz luksemburską FCapital Lux dysponuje 61,85 proc. ogółu głosów na walnym. Kolejne 5,85 proc. ma luksemburska Gosha Holdings, związana z Henrym McGovernem i Stevenem Winegarem. Wszyscy trzej zasiadają w radzie nadzorczej Amrestu, a po uwzględnieniu frekwencji 67,7 proc. ogółu głosów dało im aż 81,16 proc. głosów na WZA z czerwca 2017 r. Poniżej 5-procentowego progu jest zaś jeszcze jedna luksemburska spółka. Może się więc okazać, że decyzja jest w praktyce przesądzona. Udział w NWZA zaplanowanym na 5 października jest jednak o tyle ważny, że akcjonariuszom, którzy zagłosują przeciwko przenosinom, będzie przysługiwało prawo żądania wykupu akcji. Wykup zostanie dokonany po cenie ustalonej według przeciętnego kursu akcji na giełdzie z ostatnich trzech miesięcy przed podjęciem uchwały o przenosinach do Hiszpanii. „Wykup akcji zostanie dokonany za pośrednictwem spółki. Spółka skontaktuje się z każdym akcjonariuszem, który złożył wniosek o wykup, korzystając z danych kontaktowych podanych we wniosku, w celu uzgodnienia daty i innych szczegółów dotyczących zawarcia umowy sprzedaży i przeniesienia akcji” — zapewnia Amrest.