Zakaz reklamowania mięsa w przestrzeni publicznej w Amsterdamie zacznie obowiązywać 1 maja. Decyzję podjęto na podstawie uchwały zgłoszonej wspólnie przez Partię na rzecz Zwierząt oraz Partię Zieloni/Lewica. Projekt poparło 27 z 45 członków rady miejskiej.
– Wiemy, że większość emisji gazów cieplarnianych w systemie żywnościowym pochodzi z produkcji mięsa. Dlatego decyzja Amsterdamu o ograniczeniu reklam mięsa ma sens jako element strategii zmiany systemu żywnościowego – mówi Joey Cramer, dyrektor ProVeg Netherlands.
Zwraca uwagę, że nowe przepisy wpisują się w dotychczasowe cele miasta. Amsterdam chce, by do 2050 r. dieta mieszkańców była w 50 proc. roślinna.
Dieta roślinna budzi zainteresowanie, ale białko zwierzęce dominuje na talerzach
Z badań ProVeg wynika, że większość niderlandzkich konsumentów popiera przejście na bardziej roślinną dietę. Jednak ok. 60 proc. białka spożywanego w Holandii jest pochodzenia zwierzęcego. To wyraźnie odbiega od zaleceń Holenderskiej Rady Zdrowia, która rekomenduje proporcję 40 proc. białka zwierzęcego do 60 proc. białka roślinnego.
Organizacja zwraca też uwagę na aspekt klimatyczny. Jak podaje ProVeg, produkty pochodzenia zwierzęcego emitują dwukrotnie więcej gazów cieplarnianych niż produkty roślinne.
Amsterdam nie jest jedynym miastem w Holandii, które ogranicza promocję mięsa. W 2022 r. Haarlem jako pierwsze niderlandzkie miasto wprowadził takie ograniczenia. Później prace nad podobnymi rozwiązaniami rozpoczęło kolejnych siedem miast. Amsterdam jest trzecim, które zapowiedziało wprowadzenie zakazu.
Branża mięsna krytykuje zakaz. „To nie obniży emisji”
Zdaniem Tomasza Parzybuta, prezesa Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP, zakaz reklam mięsa w Amsterdamie ma wymiar pozorny i niewiele zmieni z punktu widzenia emisji gazów cieplarnianych.
– Zamiast działań, które faktycznie mogłyby przełożyć się na ochronę środowiska, władze wybierają symboliczne gesty i administracyjne ograniczanie legalnego sektora gospodarki. Takie decyzje nie zmniejszają emisji, a marginalizują producentów żywności, którzy od lat inwestują w wysokie standardy środowiskowe i jakościowe – komentuje Tomasz Parzybut.
Jak podkreśla, zrównoważony rozwój powinien opierać się na dialogu, innowacjach i decyzjach podejmowanych na podstawie danych, a nie na cenzurze i zakazach.
– Polscy producenci działają przy jednych z najbardziej restrykcyjnych regulacji środowiskowych w Europie – zaznacza prezes SRW RP.
