Toruński producent urządzeń pomiarowych (woda, ciepło, prąd i gaz) zarobił w 2025 r. na czysto 79,1 mln zł, ponad 8 proc. więcej niż w roku poprzednim, a EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) wzrosła o 10 proc. do 157 mln zł.
- To był dla nas dobry rok. Jestem bardzo zadowolony z przychodów, poprawy rentowności i wypracowanych zysków. Podpisujemy nowe kontrakty, a od trzech lat realizujemy strategię poprawy efektywności operacyjnej - mówi Maciej Wyczesany, prezes Apatora.
Woda to pewniak, gaz to niewiadoma
Grupę Apatora ciągnie głównie segment wody i ciepła z rekordowym poziomem sprzedaży przekraczający 400 mln zł w 2025 r.
- Widzimy tu duży potencjał rozwoju. Nie są to tylko oczekiwania, to fakty - uzupełnia Łukasz Zaworski, członek zarządu odpowiedzialny za rozwój produktów.
Segment energii elektrycznej odnotował niewielki spadek sprzedaży na skutek przesunięcia niektórych kontraktów na ten rok oraz mniejszej liczby przetargów na rynku niemieckim. W segmencie gazu zanotowano mocny wzrost sprzedaży na rynku krajowym dzięki realizacji kontraktu na gazomierze smart, przy jednoczesnym spadku eksportu. W sumie efekt jest taki, że łączna sprzedaż Apatora obniżyła się w zeszłym roku o ok. 2 proc. do 1,2 mld zł. Mimo to zarząd jest zadowolony, gdyż porównanie dotyczy rekordowego roku 2024 r.
- Mimo wahnięć w przychodach jesteśmy w stanie generować stabilny poziom marż - zapewnia prezes.
Zarząd twierdzi, że perspektywy dla segmentu wody i ciepła są dobre. W segmencie energii spodziewane jest ożywienie inwestycji w zakresie automatyzacji pracy sieci i nowe projekty związane z transformacją energetyczną. Kluczem może być digitalizacja energetyki.
- To nie tylko hasło, ale konieczność. Digitalizacja wymusi modernizację sieci, w czym mamy duże kompetencje - zapewnia Maciej Wyczesany.
W związku z ostatnimi wydarzeniami na Bliskim Wschodzie najmniej przewidywalny jest segment gazu.
- Tu będą duże turbulencje - nie ma wątpliwości prezes Apatora.
Jego zdaniem ten segment, uważany przez niektórych za schyłkowy, ma jednak całkiem niezłe perspektywy.
- Wygląda na to, że gaz jeszcze z nami zostanie. Możliwe jest utrzymanie sprzedaży. W Europie zmienia się podejście do zielonej transformacji. Niemcy chcieli wykopywać gazociągi, a teraz dopuszczają kotły gazowe - wyjaśnia Łukasz Zaworski.
Presja ze strony surowców
W tej sytuacji zarząd Apatora stawia sobie za cel utrzymanie w tym roku pozytywnych trendów sprzedażowych, ale sytuacja nie jest łatwa.
- Patrząc na skalę naszej działalności poprawa wyników będzie wyzwaniem, szczególnie w obecnym otoczeniu gospodarczym. Nasza strategia jest ambitna, kluczowy jest poziom sprzedaży - mówi prezes.
Spółka pracuje nad tym, żeby uniezależnić się od klientów instytucjonalnych. Poza tą grupą notuje bowiem lepsze marże.
- Przed Apatorem raczej okres stabilizacji, W najbliższym czasie trudno będzie poprawiać wyniki. Spółce pomaga efekt deglobalizacji i kierowanie zleceń do lokalnych dostawców. Wyzwaniem są za to drożejące surowce - uważa Jakub Szkopek, analityk Erste Securities.
Prezes Apatora nie kryje, że humor psuj a mu właśnie notowania srebra oraz miedzi.
- To istotny koszt. Trudno tu wprowadzać oszczędności, szczególnie przy tak szybko rosnących cenach. Jest to obecnie większe zagrożenie niż rosnące płace - tłumaczy Maciej Wyczesany.
Spółka próbuje różnych rozwiązań. Wprowadza np. procesy z mniejszą ilością odpadów produkcyjnych, trwają też prace nad nowymi cennikami. Podwyżki cen niektórych wyrobów wejdą w życie od marca, ale w tej kwestii trzeba mocno uważać na to, co robi konkurencja.
Apator próbuje swoich sił w zakresie budowy dronów, w konsorcjum z dwom partnerami. Zakres prac przypadający na toruńską firmę to elektronika i montaż.
- Pierwsza, pilotażowa dostawa dronów trafiła już do wojska. Rozmawiamy teraz z Ministerstwem Obrony Narodowej i obserwujemy sytuację, jak to będzie wyglądać z dalszymi zamówieniami. Trochę jest w tym polityki. My podkreślamy, że to jest polskie rozwiązanie - dodaje prezes.
Apator planuje na ten rok 70-80 mln zł wydatków inwestycyjnych, co odpowiada 5-7 proc. przychodów. W kolejnych latach prezes chciałby ograniczyć Capex do 5-6 proc.
