Arcus nie jest za drogi

Grzegorz Hryniewicz
opublikowano: 23-08-2007, 00:00

Nasza wycena akcji spółki to 16,64 zł

Wczoraj ruszyły zapisy na akcje Arcusa, dostawcy profesjonalnych rozwiązań w zakresie zarządzania pełnym cyklem życia dokumentu oraz korespondencji. Firma dostarcza produkty instytucjom i przedsiębiorstwom, których działalność wymaga przetwarzania dużej liczby dokumentów i korespondencji o charakterze masowym (m.in. z branży finansowej, telekomunikacyjnej, pocztowej czy administracji publicznej). To niszowy segment, a Arcus znajduje się w gronie liderów tego rynku w Polsce.

W ostatnim roku wyniki Arcusa znacznie się pogorszyły. Emitent wypracował w tym okresie przychody 87,4 mln zł, co oznacza spadek o 15,6 proc. Spadły także zyski. Wynik operacyjny zmniejszył się o 28 proc. i wyniósł 8,3 mln zł. Zysk netto wyniósł 7,1 mln zł, wobec 10,5 mln zł rok wcześniej (spadek o 32,7 proc.). W latach 2005-06 rentowność netto spadła z 10,2 proc. do 8,1 proc., zaś rentowność operacyjna z 11,1 proc. do 9,5 proc. Spółka tłumaczy to zmianą struktury sprzedaży oraz wydatkami na poszerzenie asortymentu. W 2005 r. Arcus zrezygnował ze świadczenia usług outsourcingu produkcji przesyłek oraz rachunków, które wówczas dawały 23 proc. przychodów. Wpływ na to miała zmiana uwarunkowań prawnych (ustawa o ochronie danych osobowych). Kontynuowanie tej działalności wiązałoby się z wysokimi nakładami inwestycyjnymi. W podstawowych segmentach działalności też nie było najlepiej. W 2006 r. o 16 proc. spadły przychody z dwóch podstawowych segmentów działalności. Pozostała część oferty (nowe rozwiązania informatyczne i najem) dotychczas stanowiła mało istotną wartość sprzedaży (0,6 proc.). Zarząd oczekuje, że rozwój tej części oferty przyniesie istotny wzrost przychodów już w tym roku. Prognozy na 2007 r. mówią o ponad 20-krotnym wzroście wartości sprzedaży nowych rozwiązań informatycznych. Emitent prognozuje wzrost łącznej sprzedaży w 2007 r. prawie o 20 proc., a zysku netto o 5 proc.

Przyszłych inwestorów może niepokoić bardzo silna pozycja głównego dostawcy — Kyocera Mita, którego udział w łącznych zakupach towarów przez spółkę wyniósł w 2006 r. prawie 82 proc. Drugim znaczącym dostawcą jest Pitney Bowes, a uzależnienie Arcusa od obu tych podmiotów rośnie z roku na rok. Wynika to co prawda z faktu, że rozwiązania oferowane przez Arcusa opierają się na specjalistycznych platformach technologicznych produkowanych przez stosunkowo wąską grupę dostawców. Jednak utrata jednego z nich, bądź zmiana warunków świadczenia dostaw, mogą negatywnie wpłynąć na problemy z zakupem niezbędnych platform informatycznych. Spółka działa na rynku niszowym, a jej oferta jest kierowana do dość wąskiej grupy odbiorców. Takie giełdowe firmy w Polsce radzą sobie z reguły dość dobrze. Jest jednak ryzyko, że w tym segmencie rynku IT pojawi się mocny konkurent, co może wpłynąć na spadek marż.

Akcje Arcusa wyceniamy na 16,64 zł (widełki to 14,5-17 zł). Nasza wycena nie zawiera jednak przyszłych inwestycji, gdyż ich wpływ obecnie trudno oszacować. Nie wiadomo, jakie podmioty zostaną przejęte i jak to wpłynie na przyszłe wyniki finansowe. Zakładamy, że spółka sukcesywnie będzie zwiększała sprzedaż w najbliższych latach. Prognozujemy wzrost przychodów w 2007 r. o 10,7 proc. i o 3,3 proc. do nieskończoności. Jednak w znacznym stopniu zależy to od rozwoju gospodarki i zapotrzebowania na usługi i sprzęt oferowany przez Arcusa. Ostatnio marże operacyjne spółki spadały. Marża operacyjna netto spadła z 12,3 proc. w 2004 r. do 7,7 proc. w roku ubiegłym. Naszym zdaniem, Arcusowi uda się ją zwiększyć w okresie do nieskończoności do 8,2 proc.

Celem Arcusa jest rozwój organiczny oraz wejście w nowe obszary biznesowe. Spółka zamierza to osiągnąć m.in. przez akwizycje podmiotów z obszarów uzupełniających jej kompetencje (usługi outsourcingu typu ASP, usługi konsultingowe, doradztwo biznesowe, operatorzy systemów do obsługi e-commerce) oraz poszerzających bazę klientów. Cele oferty oceniamy pozytywnie. Firma chce kontynuować strategię z poprzednich lat, polegającą na rozszerzeniu portfela produktowego o rozwiązania obejmujące urządzenia, oprogramowanie i usługi z zakresu szeroko pojętego zarządzania informacją. Udanemu debiutowi może jednak nie sprzyjać nerwowa atmosfera na światowych parkietach, czego potwierdzeniem Quantum Software (spadek pierwszego dnia notowań o 13,36 proc.) i Bomi (-10,43 proc.). Zagrożeniem może być także widoczne ryzyko spowolnienia gospodarczego, które w pierwszej kolejności uderzyłoby w ten niszowy segment.

Obawiamy się także, czy spółce uda się zrealizować prognozowane wyniki. Plany zakładają wzrost podobny do szacowanego wzrostu rynku IT (około 20 proc.). Jednak w poprzednich latach spółka rozwijała się wolniej. Jeżeli uda się to osiągnąć, rynek na pewno to doceni.

Prezentowane analizy i wyceny są wyrazem poglądów autorów i nie mogą być traktowane jako rekomendacja czy zalecenie podjęcia działań inwestycyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Hryniewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu