ARKA ZWOŁUJE NWZA STOCZNI

Cezary Pytlos
26-07-2000, 00:00

ARKA ZWOŁUJE NWZA STOCZNI

Byli akcjonariusze żądają unieważnienia sprzedaży SG

TYLKO SPOKOJNIE: W Stoczni Gdynia, kierowanej przez Janusza Szlantę, twierdzą, że w sensie prawnym sytuacja jest przejrzysta i nic nie wskazuje na to, żeby transakcja prywatyzacyjna została unieważniona. Doniesienia do prokuratury zostały złożone przeciw syndykowi masy upadłościowej oraz notariuszowi. fot. Borys Skrzyński

Na 26 sierpnia wyznaczono termin NWZA Stoczni Gdańskiej. Nie będą w nim jednak brali udziału akcjonariusze skupieni wokół Stoczni Gdynia, lecz dawni udziałowcy, czyli pracownicy firmy reprezentowani przez Stowarzyszenie Arka. Jego przedstawiciele twierdzą, że syndyk sprzedał przedsiębiorstwo Trójmiejskiej Korporacji Stoczniowej z naruszeniem prawa.

Stowarzyszenie Akcjonariuszy i Obrońców Stoczni Gdańskiej Arka skupia 14,7 proc. dawnych udziałowców stoczni.

— NWZA wybierze przede wszystkim nowe władze spółki — twierdzi Bolesław Hutyra, sekretarz Arki.

Stowarzyszenie liczy na to, że na NWZA stawią się również przedstawiciele MSP, które w 1998 r. posiadało 60 proc. akcji spółki.

— Nie dostaliśmy jeszcze oficjalnego zawiadomienia w tej sprawie, dlatego nie możemy zająć jakiegokolwiek stanowiska — informuje Magda Nienałtowska z biura prasowego MSP.

Nielegalna sprzedaż

Zdaniem przedstawicieli Arki, sprzedaż stoczni przez syndyka odbyła się z naruszeniem prawa. Transakcja wzbudziła również zainteresowanie wymiaru sprawiedliwości.

— Śledztwo w sprawie sprzedaży majątku stoczni przez jej syndyka prowadzi gdańska prokuratura — mówi Bolesław Hutyra.

Przedstawiciele Arki chcą, żeby sąd uznał za nieważny akt notarialny z września 1998 r., na mocy którego syndyk sprzedał Stocznię Gdańską. Za 115 mln zł kupiła ją Trójmiejska Korporacja Stoczniowa, kontrolowana kapitałowo przez Stocznię Gdynia.

— W stan upadłości postawiono firmę, której majątek wart był 3,3 mld zł, wierzytelności natomiast przekraczały tylko 60 mln zł. Na tym nie koniec. Syndyk masy upadłościowej sprzedał firmę, w kasie której było 43 mln zł — twierdzi Bolesław Hutyra.

W akcie notarialnym sprzedaży Stoczni Gdańskiej zawarta była ponadto klauzula, która umożliwiała sprzedaż stoczni tylko wtedy, gdyby nie było innych rozwiązań. Miał o tym zadecydować sąd. Tymczasem innym możliwym rozwiązaniem — według zarządu upadłej spółki — było zawarcie układu z wierzycielami stoczni.

Wczoraj i dziś

Obecnie produkcję okrętową prowadzi Stocznia Gdańska Grupa Stoczni Gdynia. W tym roku przekaże armatorom 14 statków, w tym 12 masowców oraz 2 kontenerowce. Gdyńska Grupa przekaże armatorom łącznie 25 statków o wartości 570 mln USD (2,565 mld zł).

— W przypadku naszego zwycięstwa utrzymamy kurs na produkcję statków, ale należy pamiętać, że stocznia to również bardzo atrakcyjne tereny. Środki z ich sprzedaży przeznaczalibyśmy na rozwój działalności stoczniowej — twierdzi Bolesław Hutyra.

Terenami, które w przyszłości nie będą związane z produkcją statków, zarządza spółka Synergia 99.

— Teraz Trójmiejskiej Korporacji Stoczniowej już nie ma, a zyski ze sprzedaży gruntów po Stoczni Gdańskiej nie idą na rozwój produkcji, lecz trafiają do kasy zarejestrowanej w Radomiu spółki Synergia — twierdzi Bolesław Hutyra.

Dawni akcjonariusze nie rozważają ewentualnej możliwości pozyskania inwestora branżowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Pytlos

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ARKA ZWOŁUJE NWZA STOCZNI