Krakowska spółka chyba zbyt wiele wymaga. Zarówno od siebie, jak i od giełdowych graczy.
Zapisy na akcje Armatury Kraków rozpoczną się 20 lipca. Przyjmować je będzie Dom Maklerski PKO BP, a dla inwestorów indywi-dualnych przeznaczono jedną czwartą z puli 20 mln oferowanych papierów. Przedział cenowy ustalono na 1,40-1,80 zł, co oznacza, że spółka chce uzyskać z emisji akcji od 26,4 do 34,4 mln zł netto i wycenia się na 108-139 mln zł.
Biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki i prognozę na 2007 r., a także wskaźniki porównywalnych spółek, atrakcyjna wydaje się jedynie wycena w dolnej granicy widełek. Można jednak z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że — podobnie jak w przypadku innych tegorocznych debiutantów — cena emisyjna równa będzie maksymalnej. Co mogłoby ją usprawiedliwiać?
Największym atutem firmy jest jej silna pozycja ryn- kowa. Według danych z 2005 r., krakowska spółka miała aż 37-procentowy udział w sektorze armatury sanitarnej. Na przełomie 2004 i 2005 r. udało się przeprowadzić restrukturyzację, która polegała m.in. na likwidacji niektórych świadczeń socjalnych, zmniejszeniu zatrudnienia (przede wszystkim w sferze administracyjnej, a nie produkcyjnej), sprzedaży zbędnych składników majątku i wyprzedaży nadmiernych zapasów. Nieco później podjęto działania prosprzedażowe, w tym m.in. wprowadzono nową gamę produktów,
programy motywacyjne dla handlowców, wzrosły także wydatki na promocję. Spółka przeniosła też
produkcję do nowej hali. Koszty (w tym nakłady inwestycyjne) obciążyły wyniki z ostatnich dwóch lat, ale stworzyły bazę do lepszego wykorzysta- nia boomu mieszkanio-
wego.
Pierwsze efekty widać po 23-procentowym wzroście sprzedaży w 2006 r. Z 3,6 do 6,1 proc. wzrosła rentowność EBITDA. Mogłoby być jeszcze lepiej, gdyby nie skokowy (aż o 67 proc.) wzrost kosztów materiałowych. To skutek zwyżki cen metali kolorowych na rynkach światowych. Podstawowym surowcem do produkcji wyrobów Armatury jest mosiądz, będący stopem m.in. miedzi i cynku. Średnia cena miedzi wzrosła w ubiegłym roku o 83 proc. Cynk zdrożał jeszcze bardziej — przeciętnie o 140 proc. Obecne notowania są jeszcze wyższe. Firma część wzrostu kosztów przerzuciła na odbiorców końcowych, podnosząc ceny. Podobne ruchy wykonała także konkurencja.
Spółka zakłada, że uda się jej zwiększyć w tym roku zysk netto o 90 proc., do 4,1 mln zł (0,05 zł na akcję po rozwodnieniu). W ostatnich trzech latach zyski spadały (z 2,7 do 2,2 mln zł). Odwrócenie tej tendencji — nawet biorąc pod uwagę wspomniane wcześniej czynniki, które negatywnie wpłynęły na wynik netto — wydaje się zadaniem ambitnym. Minęło już jednak sześć miesięcy roku, należy więc sądzić, że wypracowane rezultaty są na tyle dobre, że zarząd nie miał obaw przed sformułowaniem w prospekcie tak optymistycznych szacunków.
Pieniądze z emisji przeznaczone zostaną na trzy cele, które realizowane będą stopniowo. Nawet do 15 mln zł pójdzie na wzmocnienie kapitału obrotowego (w tym finansowanie zakupów i zapasów), co jest konieczne przy zakładanym poszerzeniu palety oferowanych wyrobów. Kosztem 10 mln zł wybudowany zostanie nowy magazyn wraz z towarzyszącą mu infrastrukturą. Po jego uruchomieniu możliwe będzie zagospodarowanie dotychczasowego magazynu i przystosowanie go na potrzeby wydziału montażu. Tu wartość inwestycji szacowana jest na 9 mln zł.