ARP odkupiła aktywa GSG

Agencja Rozwoju Przemysłu znów jest właścicielem kolebki „S”. Odbuduje na jej terenie potencjał stoczniowy

Historia zatoczyła koło. 16 października 2007 r., pięć dni przed przegranymi przez PiS wyborami parlamentarnymi, Andrzej Jaworski, ówczesny prezes gdańskiej stoczni, obecnie poseł PiS, ogłosił na konferencji prasowej, że prywatyzacja spółki jest przesądzona, a jej właścicielem będą podmioty związane z ukraińskim inwestorem Siergiejem Tarutą. Wątpliwości miał ówczesny właściciel, Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), oraz resort skarbu, ale ostatecznie uzgodniono porozumienie i gdańską firmę przejęli Ukraińcy. Obecnie ARP odkupiła od powiązanej z Ukraińcami Gdańsk Shipyard Group (GSG) akcje Stoczni Gdańsk oraz działającej na jej terenie spółki GSG Towers, zajmującej się budową konstrukcji dla energetyki morskiej. Jest ich wyłącznym właścicielem.

— Teraz musimy szybko podjąć działania rozwojowe, aby odbudować ich potencjał i konkurencyjność, wykorzystując koniunkturę w branży stoczniowej i energetyce wiatrowej, zwłaszcza morskiej. Stocznia Gdańsk ma szansę stać się jednym z filarów przemysłu stoczniowego w Polsce, a zarazem stabilnym miejscem pracy, dającym satysfakcję zatrudnionym. Z kolei GSG Towers wykorzysta w pełni swój potencjał produkcyjny — mówi Andrzej Kensbok, p.o. prezesa ARP.

Płyta zamiast pochylni

To zaskakująca deklaracja, bo gdańska grupa od kilku lat nie buduje statków. Jej infrastruktura pozwala na wykonywanie elementów jednostek pływających. Nie jest jednak w stanie zbudować i zwodować statku, bo kilka lat temu pozbyła się pochylni. Realizowane na nich kontrakty były nierentowne, więc ukraińscy właściciele zrezygnowali z tego rynku. Pochylnie, które przed laty były użytkowane przez gdańską grupę, należą do trójmiejskiej spółki Synergia 99. Korzysta z nich natomiast stocznia Nauta, należąca do funduszu Mars z państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Gdańscy związkowcy postulowali ich odzyskanie.

— To było kilka lat temu. Obecnie nie zamierzamy konkurować z innymi podmiotami działającymi na rynku stoczniowym i mamy własne pomysły na odbudowę potencjału stoczniowego. Wodowanie można realizować także z suchego doku, którego budowa i utrzymanie są kosztowne, albo z płyty montażowej. My raczej wybierzemy to drugie rozwiązanie — informuje Roman Gałęzewski, przewodniczący Solidarności, reprezentujący pracowników w radzie nadzorczej stoczni.

Zakłada, że inwestycje w rozbudowę potencjału stoczni i pozyskanie nowych kontraktów zajmą 2-3 lata. Nie podaje szacowanych kosztów.

Podkreśla natomiast, że grupa będzie szukać nisz produktowych i wykonywać konstrukcje i jednostki, których nie wytwarza żaden z podmiotów już działających na polskim rynku. Może także współpracować z krajowymi firmami w realizacji dużych projektów morskich, wykonując kompletne nadbudówki, na przykład do promów, które chcą zamówić polscy armatorzy. Plany chwalą branżowi eksperci.

— Zainwestowanie w budowę płyty montażowej i wodowanie z niej jednostek i konstrukcji w Stoczni Gdańsk jest bardzo dobrym pomysłem. Tę technologię wykorzystują podmioty koreańskie, a w Polsce jest stosowana w Remontowej Shipbuilding, gdzie elementy z płyty są przenoszone na pływający dok — mówi Jerzy Czuczman, prezes Forum Okrętowego.

Stoczniowy kampus

Zaznacza, że taki proces wodowania jest trudny w realizacji, ale obecne rozwiązania technologiczne pozwalają na jego wykonanie.

— Warunkiem powodzenia jest posiadanie wykwalifikowanej kadry. Trzeba po prostu wyszkolić pracowników, którzy będą potrafili zastosować technologię wodowania z płyty w praktyce — dodaje Jerzy Czuczman.

Roman Gałęzewski informuje, że w przyszłym roku we współpracy z uczelniami może zostać otwarty kampus szkoleniowy, który będzie kształcić pracowników nie tylko na potrzeby gdańskiej grupy, ale także dla innych podmiotów.

— Szkolenie specjalistów tylko na własne potrzeby mogłoby zostać uznane za pomoc publiczną. Z kampusu będą mogli korzystać także inni przedsiębiorcy — mówi Roman Gałęzewski.

Kadry stoczniowe będą szkolone w kampusie, który ma powstać na dawnych terenach stoczniowych, obecnie zarządzanych przez Pomorską Specjalną Strefę Ekonomiczną. Pomysł był omawiany podczas niedawnego posiedzenia zespołu stoczniowego, a prezes gdańskiej grupy został pełnomocnikiem rady Forum Okrętowego pilotującym projekt.

Roman Gałęzewski dodaje, że na dawnych terenach stoczniowych w strefie powstają park przemysłowy i hale, z których będzie mogła korzystać zarówno gdańska grupa, jak i inne podmioty. Stocznia będzie też mogła realizować na tych terenach wspólne przedsięwzięcia produkcyjne i technologiczne z innymi firmami. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / ARP odkupiła aktywa GSG