Dobiegł końca pilotażowy program Internet w każdej klasie, wykorzystujący technologię Internetu w gniazdku elektrycznym.
Internet w każdej klasie to wspólna inicjatywa programu Interkl@sa oraz firmy Ascom Poland. Przez dwa miesiące nauczyciele trzech szkół: w Józefowie, Bielsku-Białej oraz Pruszczu Gdańskim, mogli korzystać z systemu Powerline Communications (PLC), znanego potocznie jako Internet w gniazdku. Urządzenia pozwalające na korzystanie z Internetu wszędzie tam, gdzie znajduje się gniazdko elektryczne, dostarczyła firma Ascom Poland. Idea działania technologii PLC polega na zmodulowaniu i wprowadzeniu sygnałów danych i głosu do sieci energetycznej razem z tradycyjnym napięciem zmiennym. Dzięki temu system PLC umożliwia stały dostęp do Internetu oraz korzystanie z wielu innych usług związanych z transmisją danych.
Po zakończeniu testów władze Starostwa Powiatowego w Pruszczu Gdańskim zdecydowały się na zakup tej technologii.
— Zestaw zastosowany w szkole w Pruszczu składał się z 3 adapterów i kontrolera o łącznej wartości 6,5 tys. zł netto. Do tego należy dodać koszt komputera przenośnego i projektora. Polecamy laptopy, gdyż wielu nauczycieli nie ma własnego komputera, a urządzenie tego typu może być zabrane do domu w celu przygotowania kolejnych lekcji — przekonuje Stefan Serwiński, prezes Ascom Poland.
Produkty Ascomu były testowane wcześniej w trzech zakładach energetycznych, które zapoznawały się z możliwością zaoferowania swoim klientom dostępu do sieci WWW za pomocą gniazdka elektrycznego. Teraz trwają rozmowy z gminami.
— Gminy są zainteresowane wykorzystaniem tej technologii nie tylko do placówek oświatowych, ale także do urzędów, które muszą przecież dysponować dostępem do Internetu. Oprócz tego PLC generuje oszczędności, bo przy zastosowaniu technologii VoIP rozmowy telefoniczne pomiędzy placówkami są za darmo. Zakładany przez nas kierunek adaptowania PLC to: szkoła – gmina – mieszkańcy, którzy mogliby uzyskać dostęp do Internetu rozdystrybuowany z jednego szerokiego łącza opłacanego przez gminę — uważa Stefan Serwiński.
