Asmodev będzie szokować na NewConnect

Grzegorz SuteniecGrzegorz Suteniec
opublikowano: 2020-08-24 22:00

Studio znane z gier o nietypowej fabule chce przed końcem roku zadebiutować na małej giełdzie. Złożyło na GPW dokument informacyjny.

Na głównym parkiecie warszawskiej giełdy jest już 12 przedstawicieli branży gier, na NewConnect — ponad 30, a w kolejce na małą giełdę czekają następni producenci. Wśród nich jest założone w 2018 r. studio Asmodev, specjalizujące się w produkcji gier klasy indie premium wyróżniających się fabułą często szokującą. Dokument informacyjny spółki trafił właśnie do GPW, debiut spodziewany jest przed końcem roku.

ŚMIESZNIE I STRASZNIE:
ŚMIESZNIE I STRASZNIE:
Asmodev wyrósł z zamiłowania do osobliwego poczucia humoru, którego Michał Jodłowiec, prezes i akcjonariusz spółki, nabrał podczas współpracy z PlayWayem i Ultimate Games, a także z fascynacji okultyzmem i grozą.
Fot. ARC

Obecnie studio pracuje nad pięcioma tytułami — własnymi i produkowanymi na zlecenie. Pierwszy, „Infernal Radiation”, miał premierę w sierpniu w trybie tzw. early access (z ang. — wczesny dostęp). Jeszcze w tym roku na rynek mają trafić „Ultimate Summer” i „Priest Simulator”, których wydawcą jest giełdowe Ultimate Games. Równocześnie dwunastoosobowy zespół Asmodevu pracuje nad dwiema produkcjami na zlecenie Gaming Factory: „Inquisitor: The Hammer of Witches” i „Booze Master”.

— Obecnie skupiamy się na produkcji, choć nie wykluczamy, że w przyszłości sami będziemy wydawać gry. Na tym etapie rozwoju spółki to dużo efektywniejszy model, który pozwala nam ograniczyć koszty do około 100 tys. zł na tytuł. Za wszystkie działania marketingowe i dystrybucyjne odpowiada wydawca — mówi Michał Jodłowiec, prezes i akcjonariusz Asmodevu.

„Infernal Radiation”, debiutancka gra Asmodevu, łączy elementy gotyckiego romansu z mrocznym fantasy, horrorem i czarnym humorem. Rozgrywka opiera się na prostych zasadach, ale jest wymagająca.

— To pierwsza gra osadzona w diabelskim uniwersum, gdzie grzech jest cnotą. Stworzyliśmy czarującą wyspę, doprowadziliśmy do wybuchu piekielnej elektrowni, opętaliśmy bywalców i posłaliśmy na ratunek egzorcystę. Ekscytuje nas myśl o podzieleniu się ze światem naszymi osobliwymi fantazjami. Zakończyliśmy główny etap produkcji, ale jesteśmy przygotowani na dalszy rozwój we współpracy z graczami — informuje Michał Jodłowiec.

Możesz zainteresować się również: