Atrakcyjny rynek. Ale dla sprzedających.

Włodzimierz Uniszewski
28-05-2007, 00:00

Na ubogiej diecie największe spółki nie chcą rosnąć. Wartość polskich spółek giełdowych sięga 500 mld zł. Aby utrzymać taki majątek w dobrej kondycji, niezbędne są pokaźne porcje kapitału. Tymczasem inwestorzy najwyraźniej postanowili zaaplikować rynkowi dietę. Celują w tym ci z zagranicy. Zamiast płacić aż 25 zł za złotówkę zysku przeciętnej spółki, wolą kupować np. w Brazylii, gdzie jest dwa razy taniej. Trudno im się dziwić. Nikt nie lubi przepłacać, a warszawska giełda należy obecnie do najdroższych.

GPW pozostaje więc na łasce rodzimego, mniej wybrednego kapitału. Nie zasila on jednak rynku tak hojnie, jak niedawno. W kwietniu do TFI napłynęło o 40 proc. mniej pieniędzy niż w marcu. Coraz więcej inwestorów wybiera fundusze akcji zagranicznych lub nieruchomości. W rezultacie GPW wlokła się w ostatnim tygodniu w ogonie światowych rynków, a WIG20 nawet nie spróbował zagrozić szczytom hossy. Świeżego kapitału wystarczyło w sam raz do podbicia notowań giełdowego planktonu. Indeks sWig80 zyskał ponad 3 proc.

Z rynkową stagnacją, szczególnie w segmencie największych firm, kontrastuje wybujały optymizm analityków podnoszących na wyścigi wyceny spółek. Doświadczeni inwestorzy wiedzą, że kiedy wskaźniki cenowe są rozgrzane, analitycy nie zdejmują różowych okularów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Atrakcyjny rynek. Ale dla sprzedających.